Peter Magyar zapowiada ekstradycję Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. „Nie zostaną długo na Węgrzech"

Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro nie zostaną na Węgrzech długo – zapowiedział Peter Magyar, nazywając ich „międzynarodowymi przestępcami”. Lider zwycięskiej Tiszy zapowiedział też, że odwiedzi Warszawę na początku maja.

Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro nie zostaną na Węgrzech długo. Sugerowałem im już wcześniej, żeby nie chodzili do Ikei i nie kupowali mebli, bo nie zostaną tu długo. Węgry nie będą przyjmować poszukiwanych międzynarodowych przestępców – powiedział o sprawie Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry, którzy przebywają na Węgrzech.

Marcin Romanowski i Zbigniew Ziobro nie zostaną tu długo. Węgry nie będą przyjmować poszukiwanych międzynarodowych przestępców.

Przypomnijmy – Zbigniew Ziobro przebywa na Węgrzech od połowy listopada 2025 r. Otrzymał azyl polityczny z uwagi na zarzuty postawione mu przez Prokuraturę Krajową w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Zdaniem śledczych popełnił 26 przestępstw.

Tymczasem Marcin Romanowski uciekł do Budapesztu jeszcze w grudniu 2024 r. i także dostał azyl. Prokuratura zarzuca byłemu wiceministrowi popełnienie 11 przestępstw, także związanych z nadzorem nad Funduszem Sprawiedliwości w czasie, gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość.

Ich ekstradycję Peter Magyar zapowiadał jeszcze w trakcie kampanii wyborczej.

Peter Magyar odwiedzi Polskę jako pierwszą

Planuję odwiedzić Warszawę na początku maja – mówił dalej kandydat Tiszy na premiera Węgier. Wcześniej zapowiedział, że Polska będzie pierwszym krajem, który odwiedzi. Jak dodał, jego zamiarem jest odbudowanie „tysiącletniej przyjaźni polsko-węgierskiej”.

Polityk zapowiedział też, że spotka się nie tylko z premierem Donaldem Tuskiem, ale i z prezydentem Karolem Nawrockim.

– Nie pogratulował mi, ale mogę z tym żyć – stwierdził.

Polski prezydent pogratulował Peterowi Magyarowi, ale już w trakcie konferencji tego drugiego. „Ufam, że dobre tradycje relacji polsko-węgierskich zostaną zachowane dzięki Pańskim wysiłkom” – napisał Karol Nawrocki w depeszy gratulacyjnej.

Tisza liczy na jeszcze lepszy wynik

– Oczekujemy niewielkich zmian na korzyść Tiszy, które mogą nam dać 141 czy 142 mandaty po uzyskaniu pełnych wyników wyborów – mówił też Peter Magyar, komentując wyniki wyborów.

Polityk wezwał też prezydenta Węgier Tamasa Sulyoka do jak najszybszego zwołania inauguracyjnej sesji parlamentu. Głowa państwa może wyznaczyć termin na maksymalnie 12 maja.

– Prezydent nie może czekać na ostatni możliwy termin [...] ale musi jak najszybciej zwołać sesję inauguracyjną. Nie możemy marnować czasu. Węgry znajdują się w trudnej sytuacji w wielu kwestiach – tłumaczył.

Oskarżył też szefa węgierskiej dyplomacji Petera Szijjarto o niszczenie kompromitujących dokumentów.

– Wiele osób zastanawiało się, gdzie zniknął [...] Znaleźliśmy go. Dziś o godz. 10 pojawił się w siedzibie resortu dyplomacji, gdzie wcześniej przez lata przebywali rosyjscy hakerzy. Niszczył tam dokumenty dotyczące sankcji – powiedział przewodniczący Tiszy.

Peter Magyar – zwycięzca z konstytucyjną większością

Peter Magyar ma 45 lat. Z wykształcenia jest prawnikiem. Do 2024 r. należał do Fideszu. Od 2006 do 2023 r. jego żoną była Judit Varga, minister sprawiedliwości w rządzie Viktora Orbana w latach 2019-23. Pracował m.in. w węgierskim MSZ oraz w stałym przedstawicielstwie Węgier przy Unii Europejskiej.

W 2024 r. stanął na czele opozycyjnej partii Tisza. Jako jej lider został też twarzą kampanii i kandydatem na premiera w niedzielnych wyborach.

Po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów jego formacja może liczyć na 53,1 proc. głosów i 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie. Daje jej to większość konstytucyjną. Tymczasem Fidesz premiera Viktora Orbana może liczyć na 38,4 proc. głosów i 55 mandatów. 

 W głosowaniu wzięło udział niemal 80 proc. wyborców, czyli prawie 6 mln osób.

Źródło: PAP, XYZ