„WSJ” o losie zatrzymanych statków w cieśninie Ormuz i o europejskich planach
Statki zatrzymane w ramach blokady irańskich portów zostaną przetransportowane przez amerykańskie siły zbrojne do strefy na Morzu Arabskim lub Oceanie Indyjskim do czasu ustalenia ich ostatecznego miejsca postoju – poinformował we wtorek dziennik „Wall Street Journal”.
Gazeta powołała się na informacje otrzymane od dwóch amerykańskich urzędników, zaznajomionych ze sprawą.
Według jednego z nich Stany Zjednoczone monitorują statki pod kątem ewentualnego przejęcia, a wiele tankowców zmieniło kurs w pobliżu cieśniny Ormuz po rozpoczęciu amerykańskiej operacji. Wcześniej dziennik informował, że chiński tankowiec, który omijał amerykańskie ograniczenia dotyczące irańskiej ropy, zawrócił przy próbie opuszczenia cieśniny Ormuz i powrócił do Zatoki Perskiej.
Cytowane przez „WSJ” źródła podały również, że siły USA mogą zaatakować łodzie motorowe irańskiej Gwardii Rewolucyjnej (IRGC) za pomocą dronów, jednak nie ma planów otwierania ognia do tankowców wypływających z irańskich portów.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) ogłosiło w niedzielę, że siły amerykańskie rozpoczną blokadę całego ruchu morskiego do i z irańskich portów. Blokada jest egzekwowana wobec jednostek pływających wszystkich państw wchodzących do irańskich portów i stref przybrzeżnych, w tym portów nad Zatoką Perską i Zatoką Omańską.
Jednocześnie Dowództwo zapewniło, że siły amerykańskie nie będą utrudniać swobody żeglugi statkom tranzytującym przez cieśninę Ormuz do portów innych niż irańskie.
We wtorek CENTCOM poinformowało, że w ciągu pierwszej doby amerykańskiej blokady, która rozpoczęła się w poniedziałek rano, żaden statek się przez nią nie przedarł, a sześć zawróciło.
Kraje europejskie przygotowują plan wysłania po wojnie okrętów do cieśniny Ormuz bez USA
Kraje europejskie opracowują plan udrożnienia żeglugi przez cieśninę Ormuz, w tym w wysłania okrętów do usuwania min po zakończeniu wojny - podał we wtorek „Wall Street Journal”. Inicjatywa ma wykluczyć z działań Stany Zjednoczone.
Jak podała gazeta, głównymi autorami planowanej inicjatywy są Francja i Wielka Brytania, które chcą zbudować szeroką międzynarodową koalicję, lecz bez udziału sił USA. Spodziewany jest jednak udział Niemiec.
Ostatecznym celem ma być zapewnienie regularnej eskorty wojskowej i nadzoru nad cieśniną za pośrednictwem fregat i niszczycieli, aby zapewnić armatorom pewność, że przepływ przez cieśninę jest bezpieczny. Na tym etapie nie jest jasne, jak dużych sił będzie to wymagać. Obok niszczycieli państwa miałyby wysłać okręty przeciwminowe. W tym obszarze bowiem Europa dysponuje znacznie większymi zasobami niż Stany Zjednoczone.
Według francuskich i brytyjskich urzędników, w piątek ma się odbyć pierwsze wirtualne spotkanie w tej sprawie. Zaproszone poza państwami europejskimi są też Chiny i Indie, choć nie wiadomo, czy wezmą udział.
Jak pisze „WSJ”, francuscy dyplomaci uważają, że jakiekolwiek zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w operację uczyniłoby ją mniej akceptowalną dla Teheranu, podczas gdy brytyjscy urzędnicy obawiają się, że pominięcie Amerykanów rozgniewa prezydenta Donalda Trumpa i ograniczy zakres operacji.
Prezydent Trump publicznie żądał od sojuszników wysłania okrętów, by otworzyć cieśninę jeszcze przed zakończeniem wojny, lecz państwa te odmówiły, ze względu m.in. na duże ryzyko operacji i wplątanie ich w wojnę. Trump zżymał się też, że państwa te zaoferowały przysłanie okrętów po zakończeniu walk, twierdząc, że wtedy nie będzie to już potrzebne.
Źródło: PAP