Norwegia nigdy nie zarobiła na ropie tyle, ile w marcu
Norwegia nigdy wcześniej nie uzyskała w ciągu jednego miesiąca tak wysokich przychodów ze sprzedaży ropy naftowej za granicę, jak w marcu 2026 r. – podał w czwartek norweski urząd statystyczny SSB. Wpływy wzrosły o 67,9 proc. r/r – do 4,9 mld euro i były nawet wyższe niż w szczycie kryzysu energetycznego z 2022 r.
Marcowy rekord przyniosło połączenie dwóch czynników: wyższych cen i większego eksportu. Norwegia sprzedała za granicę 56,6 mln baryłek ropy, o 27,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnia cena baryłki norweskiej ropy w marcu wyniosła około 97 dolarów.
„Zamknięcie cieśniny Ormuz wywołało znaczący szok podażowy na rynku ropy, co przyczyniło się do wysokich cen w marcu i najwyższej w historii wartości eksportu” – ocenił Jan Olav Roerhus, starszy doradca w SSB.
Ropa ponownie stała się głównym źródłem nadzwyczajnych dochodów Norwegii. Podczas kryzysu energetycznego w 2022 r., po rosyjskiej pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę, podobną rolę odgrywał przede wszystkim gaz ziemny, którego ceny w Europie osiągały wówczas historyczne maksima.
W marcu wpływy z eksportu gazu wyniosły 5,9 mld euro i były o 19 proc. wyższe niż rok wcześniej, choć sprzedano go mniej. Sprzedaż spadła o 0,3 proc. – do 10,2 mld metrów sześciennych, dlatego źródłem wzrostu dochodów były wyłącznie wyższe ceny „niebieskiego paliwa”.
Największymi odbiorcami norweskiej ropy pozostają państwa europejskie, zwłaszcza Wielka Brytania, Niemcy i Holandia. Gaz trafia niemal w całości do Europy, głównie do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Belgii, Francji, Danii, Holandii oraz Polski, dla której Norwegia, po uruchomieniu Baltic Pipe, stała się jednym z kluczowych dostawców i odpowiada za około jedną trzecią importu gazu.
Nadwyżka handlowa Norwegii sięgnęła w marcu 8,3 mld euro i była najwyższa od stycznia 2023 r.
Źródło: PAP