Szef Międzynarodowej Agencji Energii: Stoimy przed największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego w historii

Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energii, ostrzega, że nic nie da uwalnianie kolejnych rezerw ropy, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta. Jego zdaniem wkrótce Europa będzie musiała ograniczyć podróże lotnicze ze względu na brak dostaw paliwa dla samolotów.

– Stoimy przed największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego w historii – mówi Birol w rozmowie z CNBC. – Dziennie tracimy około 13 milionów baryłek ropy. Są też problemy z dostawami kluczowych towarów – dodaje.

To, jego zdaniem, przełoży się na wzrost zainteresowania alternatywnymi źródłami energii. – Po pierwsze wzrośnie zainteresowanie energią nuklearną. Mocno w górę pójdą też wiatr i słońce, a do tego skorzystają na tym samochody elektryczne – ocenia. Nie wyklucza też, że wiele krajów, zwłaszcza w Azji, wróci do węgla.

Birol ostrzega, że jeśli Amerykanie i Iran dalej będą blokować cieśninę Ormuz, to może to nie tylko doprowadzić do obniżenia tempa wzrostu światowego PKB i zwiększyć inflację, ale także doprowadzić do racjonowania energii, zwłaszcza paliwa lotniczego.

Birol: Europa może być zmuszona do ograniczenia podróży lotniczych

– Europa kupuje około 75 proc. paliwa lotniczego z rafinerii na Bliskim Wschodzie. A dostawy stamtąd spadły do zera. Unia Europejska próbuje kupić je w Stanach Zjednoczonych, ale jeśli tego nie zrobi, pojawią się problemy – ocenia. Jak sugeruje, jeśli więc cieśnina Ormuz nie zostanie szybko otwarta, to Bruksela będzie musiała wprowadzić środki, które ograniczą podróże lotnicze.

Birol tłumaczy też, że o ile IEA rozważa wrzucenie na rynek drugiej transzy zapasów ropy (w marcu Agencja uruchomiła 400 milionów baryłek ropy ze swoich zapasów), to będzie to tylko plaster na ranę, a nie prawdziwe lekarstwo. Jedynym bowiem wyjściem jest otworzenie cieśniny Ormuz, czyli jedynego szlaku morskiego transportu ropy z krajów Zatoki Perskiej.

Cieśnina Ormuz jest zamknięta już od prawie 2 miesięcy. Jej blokada – z niewielkimi przerwami i wyjątkami – od 28 lutego, gdy USA i Izrael zaatakowały Iran. W normalnych warunkach przepływa tamtędy 20 proc. światowych dostaw ropy i LNG, przez co blokada doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen tych surowców i ich pochodnych.