Pekin zakazuje sprzedaży dronów prywatnym klientom

Osoby prywatne nie będą mogły kupić w Pekinie nowych dronów. Władze chińskiej stolicy tłumaczą to „względami bezpieczeństwa”. Media piszą jednak o ciosie w „gospodarkę niskich wysokości”.

– Jako stolica, Pekin stoi przed większymi wyzwaniami w dziedzinie bezpieczeństwa na małych wysokościach, dlatego wzmocnienie zarządzania bezzałogowymi statkami powietrznymi staje się naglące – tłumaczyła Xiong Jinghua, wiceszefowa komisji prawnej pekińskiego Stałego Komitetu Miejskiego Kongresu Ludowego.

Przepisy zakazują nie tylko sprzedaży, ale także produkcji, wynajmu, montażu oraz wwożenia do stolicy zarówno gotowych dronów, jak i kluczowych komponentów do ich montażu.

Pekin stał się bowiem ściśle kontrolowaną przestrzenią. Za nieautoryzowane loty grozi kara do 730 dolarów dla obywateli i 1,5 tysiąca dolarów dla firm, wraz z konfiskatą sprzętu. Ministerstwo bezpieczeństwa zagroziło też, że za najcięższe przypadki zagrożeń będzie groziło więzienie lub kara śmierci.

Decyzja władz, jak piszą japońskie media, uderzyła w tzw. „gospodarkę niskich wysokości”, czyli komercyjne zastosowanie dronów cywilnych, jak choćby transport paczek czy dostaw jedzenia.

Jednocześnie eksperci wskazują na paradoks w zachowaniu władz Chin. Z jednej strony Pekin promuje na świecie masowe wykorzystanie dronów, z drugiej zakazuje ich użycia u siebie. Do tego Państwo Środka ostro też krytykuje inne kraje, gdy te – ze względów bezpieczeństwa – ograniczają użycie chińskich technologii u siebie.