Umowa UE–Mercosur wchodzi w życie. Bruksela zapowiada szybkie korzyści dla biznesu, rolnicy alarmują
Przedsiębiorcy z Unii Europejskiej powinni natychmiast odczuć efekty wejścia w życie umowy handlowej z Mercosurem – oceniła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Porozumienie obejmujące m.in. Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj zacznie obowiązywać 1 maja, choć jego pełna ratyfikacja w UE pozostaje wstrzymana.
Start umowy i szybkie otwarcie rynków
Von der Leyen podkreśliła, że „nadszedł czas”, aby przedsiębiorstwa i obywatele natychmiast odczuli korzyści z umowy, nad którą – jak zaznaczyła – pracowano przez lata. Komisja Europejska zdecydowała o jej tymczasowym stosowaniu bez czekania na pełną ratyfikację przez państwa członkowskie i Parlament Europejski.
Umowa obejmuje cztery państwa Ameryki Południowej: Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj. KE wskazuje, że handel należy do jej wyłącznych kompetencji, co umożliwiło szybkie uruchomienie porozumienia.
Czytaj również: Umowa z Mercosurem podpisana. Czy atak USA na Wenezuelę przyspieszył domknięcie porozumienia handlowego?
Od piątku kraje Mercosuru zaczną znosić lub obniżać cła m.in. na samochody, produkty farmaceutyczne, wino, napoje spirytusowe i oliwę z oliwek. Kolejne taryfy będą redukowane stopniowo, aż do objęcia liberalizacją ponad 91 proc. towarów eksportowanych z UE.
Komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič poinformował, że Komisja prowadzi już kampanię informacyjną dla firm z UE, w tym małych i średnich przedsiębiorstw, aby mogły jak najlepiej wykorzystać nowe warunki handlowe.
Handel UE–Ameryka Południowa: miliardowe prognozy
Komisja Europejska szacuje, że do 2040 roku roczny eksport UE do Ameryki Południowej wzrośnie o 39 proc. i osiągnie wartość 50 mld euro. Bruksela wskazuje, że porozumienie ma otworzyć nowe rynki dla europejskich towarów przemysłowych.
Według KE szczególnie zyskają eksporterzy z UE, którzy uzyskają łatwiejszy dostęp do rynków Mercosuru, a umowa ma zwiększyć konkurencyjność europejskiego przemysłu na globalnym rynku.
Jednocześnie Komisja podkreśla ochronę unijnych produktów oznaczonych geograficznie. Wskazano, że kraje Mercosuru zobowiązały się do ochrony takich wyrobów jak Parmigiano Reggiano czy wina z Bordeaux, co ma ograniczyć ich podrabianie.
Szefowa KE zapowiedziała również rozmowy liderów UE z przedstawicielami państw Mercosuru. W piątek Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa mają odbyć wspólne spotkanie z przywódcami regionu.
Rolnictwo, kontrowersje i mechanizmy ochronne
Umowa budzi jednak poważne obawy europejskich rolników. Farmerzy wskazują na ryzyko zwiększonego importu wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu, które mogą trafiać do UE po niższych cenach dzięki redukcji ceł.
Aby ograniczyć te ryzyka, wprowadzono klauzulę ochronną, która zacznie obowiązywać wraz z umową. Mechanizm przewiduje, że jeśli ceny danego produktu w UE spadną o 5 proc. wskutek importu z Mercosuru, możliwe będzie podniesienie ceł lub nawet czasowy zakaz importu.
Mimo tego rozwiązania część europosłów wyraziła obawy dotyczące systemu kontyngentów importowych. W liście do Komisji Europejskiej wskazali, że mechanizm może faworyzować największych producentów z Brazylii, kosztem mniejszych europejskich gospodarstw.
Czytaj również: „Mercosur może nieznacznie pogorszyć pozycję rolników, ale brak Mercosuru istotnie jej nie poprawi”
Parlament Europejski wstrzymał się z ratyfikacją umowy i zapowiedział możliwość skierowania sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Wśród państw sceptycznych wobec porozumienia od początku znajdowały się m.in. Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria.
Rzecznik KE Olof Gill zapewnił jednak, że Unia zachowa pełną kontrolę nad systemem kwot importowych. Kraje Mercosuru będą mogły proponować ich podział, ale Komisja będzie monitorować wpływ na rynek i – jak podkreślił – „w razie potrzeby podejmie działania”.
Źródło: PAP