Iran–USA: nowa oferta, stare napięcia

Teheran przekazał przez Pakistan nową ofertę negocjacyjną wobec USA, ale rozmowy pozostają w impasie. Blokady morskie i napięcia w regionie windują ceny ropy i destabilizują globalny handel.

Rząd Iranu przekazał pakistańskim mediatorom nową propozycję negocjacyjną dla władz USA – poinformowała w piątek państwowa agencja IRNA. Szczegóły dokumentu nie są znane, a według Reutersa nie ma pewności, czy Waszyngton już ją otrzymał. Sama informacja o ofercie doprowadziła jednak do spadku cen ropy na rynkach.

Do próby wznowienia rozmów dochodzi w czasie, gdy konflikt trwa od 28 lutego, a od 8 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni przedłużone decyzją prezydenta USA Donalda Trumpa. Amerykański przywódca zapowiedział, że rozejm będzie obowiązywał do czasu przedstawienia przez Iran propozycji zakończenia wojny, jednocześnie utrzymując blokadę irańskich portów.

Czytaj również: USA: Pentagon szacuje koszt wojny z Iranem na 25 mld dolarów

Sytuacja na morzu pozostaje kluczowym elementem presji obu stron. USA blokują irańskie porty, co praktycznie sparaliżowało handel morski Iranu, natomiast Teheran utrzymuje blokadę cieśniny Ormuz, jednej z najważniejszych arterii energetycznych świata. W efekcie strony znalazły się w gospodarczym patowym układzie.

Konsekwencje są globalne. W czwartek ceny ropy osiągnęły najwyższy poziom od czterech lat, a przewoźnicy lotniczy ostrzegają przed rosnącym ryzykiem zakłóceń w dostawach paliwa. Blokada utrzymywana od dwóch miesięcy powoduje rosnące koszty transportu i niepewność na rynkach surowcowych.

Setki statków uwięzionych w Zatoce Perskiej

Według danych firmy AXSMarine, 29 kwietnia w Zatoce Perskiej znajdowało się około 900 statków handlowych. To mniej niż 1114 jednostek odnotowanych 28 lutego, co oznacza, że część z nich zdołała opuścić region mimo blokady.

Wśród jednostek znajdujących się na akwenie jest ponad 270 tankowców, blisko 20 metanowców oraz ponad 30 statków LNG. Dodatkowo analizy spółki Kpler wskazują na obecność 118 kontenerowców, w tym 30 irańskich oraz jednostek należących do największych globalnych armatorów.

Cieśnina Ormuz, łącząca Zatokę Perską z Morzem Arabskim, odpowiada w normalnych warunkach za transport około 20 proc. światowej ropy i LNG. Jej niemal całkowita blokada przez Iran po ataku USA i Izraela doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen surowców i zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw.

Spór o władzę w Teheranie

Równolegle narastają napięcia wewnętrzne w Iranie. Według portalu Iran International prezydent Masud Pezeszkian i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf chcą odwołać ministra spraw zagranicznych Abbasa Aragcziego.

Politycy zarzucają szefowi dyplomacji, że podczas negocjacji z USA działał pod wpływem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), a w praktyce wykonywał polecenia jego dowódcy Ahmada Wahidiego. Aragczi miał w ostatnich tygodniach nie informować prezydenta o swoich działaniach, co wywołało jego niezadowolenie.

Czytaj również: Sondaż: wojna Trumpa z Iranem równie niepopularna jak Irak i Wietnam

Spór wpisuje się w szersze napięcia dotyczące sposobu prowadzenia wojny i jej skutków gospodarczych. Według źródeł prezydent jest sfrustrowany „całkowitym impasem politycznym” oraz ograniczeniem jego wpływu na obsadę kluczowych stanowisk, które – decyzją IRGC – mają być kontrolowane przez wojsko.

Oficjalnie władze w Teheranie zaprzeczają podziałom, jednak także prezydent USA Donald Trump publicznie wskazywał na niejasny układ sił w irańskim kierownictwie. W irańskim systemie politycznym ostateczne decyzje należą do najwyższego przywódcy, którym obecnie jest Modżtaba Chamenei.

Źródło: PAP