Donald Trump: wycofamy z Niemiec znacznie więcej niż 5 tys. żołnierzy
Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że redukacja personelu wojskowego w Niemczech obejmie „dużo więcej niż 5 tys. zołnierzy”. Tymczasem decyzja spotkała się z krytyką szefów komisji sił zbrojnych w Kongresie, którzy należą do partii Republikańskiej.
– Znacznie obetniemy liczbę żołnierzy. I to o dużo więcej niż 5 tys. – powiedział Donald Trump podczas krótkiej rozmowy z dziennikarzami. Była to jego odpowiedź na pytanie, dlaczego zdecydował się wycofać wojska USA z Niemiec. Nie rozwinął swojej wypowiedzi.
Decyzję o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z baz w Niemczech amerykańska administracja ogłosiła w piątek. Do redukcji personelu ma dojść w trakcie najbliższych 6–12 miesięcy.
Departament Wojny zapewnia, że to wynik wewnętrznych analiz. Do decyzji jednak doszło po tym, jak Donald Trump gniewnie zareagował na krytykę wojny z Iranem ze strony niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, który ocenił, że Iran „upokarza Trumpa”. Wcześniej amerykański prezydent mówił, że wycofa amerykańskie wojska z baz we Włoszech i Hiszpanii, które także skrytykowały prowadzoną przez USA wojnę na Bliskim Wschodzie.
Według źródeł, m.in. CBS, żołnierze mają wrócić do USA, a następnie trafić w region Indo-Pacyfiku. Na terenie Niemiec stacjonuje obecnie 36 tys. amerykańskich żołnierzy.
Donald Trump skrytykowany w Kongresie przez własną partię
W sobotę decyzję skrytykowali szefowie komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów oraz senatu – Mike Rogers i Roger Wicker. Obaj należą do partii Republikańskiej, z której wywodzi się Donald Trump.
„Przedwczesne ograniczenie amerykańskiej obecności w Europie, zanim potencjał ten zostanie w pełni wykorzystany, grozi osłabieniem odstraszania i wysłaniem złego sygnału Władimirowi Putinowi” – podkreślili politycy.
Zwrócili uwagę, że Niemcy zintensyfikowały inwestycje we własną obronność, wzięły na siebie większą odpowiedzialność oraz udostępniają USA bazy do operacji przeciwko Iranowi. Dodali, że wycofanie wojsk jest przedwczesne, bo nawet przy zwiększeniu wydatków na obronność do 5 proc. PKB sojusznicy potrzebują czasu, by przełożyło się to na realne zdolności.
„Zamiast całkowicie wycofywać siły z kontynentu, w interesie Ameryki leży utrzymanie silnego odstraszania w Europie przez przesunięcie tych 5000 żołnierzy amerykańskich na wschód. Sojusznicy w tym regionie poczynili znaczne inwestycje w warunki do stacjonowania wojsk amerykańskich, zmniejszając koszty dla amerykańskiego podatnika, a jednocześnie wzmacniając linię frontu NATO, aby zapobiec wybuchowi znacznie bardziej kosztownego konfliktu” – dodali w oświadczeniu.
Mike Rogers i Roger Wicker już w 2025 r. krytykowali decyzję Pentagonu w sprawie wycofania brygady wojsk USA z Rumunii, która również była zaskoczeniem. W reakcji na to Kongres uchwalił jako część corocznej ustawy obronnej zapisy utrudniające dalsze znaczące redukcje wojsk w Europie, nakładając obowiązek odpowiedniego uzasadnienia takiego kroku oraz podjęcia konsultacji z Kongresem, sojusznikami i innymi agencjami rządowymi.
Decyzję Donalda Trumpa skrytykowała także część innych polityków Republikanów, w tym emerytowany generał Don Bacon.
„Zachowujemy się jak rozkapryszone dzieciaki. Powinniśmy myśleć długoterminowo i strategicznie. Odruchowe reakcje i małostkowość nie służą naszym interesom bezpieczeństwa narodowego. A… Rosja to uwielbia” – napisał Bacon na platformie X.
Źródło: PAP
Fot. PAP/Darek Delmanowicz