Niemieccy rzemieślnicy domagają się reform od rządu: gdy zdarzają nam się błędy, nazywamy to partactwem
Niemiecki resort gospodarki ostrzega, że wpływ wojny na Bliskim Wschodzie mocno uderzy we wzrost PKB w drugim kwartale. Tymczasem rzemieślnicy domagają się daleko idących reform i ostro krytykują rząd Friedricha Merza.
Rząd Niemiec obniżył prognozę wzrostu PKB do 0,5 proc. w 2026 r. i 0,9 proc. w 2027 r. To aż o połowę mniej, niż zakładała prognoza ze stycznia 2026 r. Do tego w pierwszym kwartale tego roku wzrost gospodarczy wyniósł jedynie 0,3 proc.
To efekt wojny na Bliskim Wschodzie, która doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen energii i surowców. Według badań Instytutu Ekonomicznego aż 90 proc. niemieckich firm odczuwa skutki wojny. Nic więc dziwnego, że spada wskaźnik nastrojów zarówno wśród konsumentów, jak i wśród przedsiębiorców.
Wysokie ceny energii prowadzą do redukcji miejsc pracy
Wysokie ceny energii prowadzą do spadku produkcji w najbardziej energochłonnych gałęziach. W chemii, hutnictwie czy papiernictwie od lutego 2022 r. spadek produkcji wyniósł aż 15,2 proc., podczas gdy w całym przemyśle osiągnął 9,5 proc. To zaś prowadzi do likwidacji miejsc pracy. W energochłonnych branżach od lutego 2022 r. do marca 2026 r. pracę straciło 53,2 tys. ludzi.
Prezes Centralnego Związku Rzemiosła Niemieckiego (ZDH) Joerg Dittrich, skupiającego izby rzemieślnicze, domaga się więc obiecanych przez rząd Friedricha Merza reform. – Oczekuję spójnej, całościowej koncepcji. Tej wiosny reform nie widać niestety tak samo, jak zeszłej jesieni. Gdy w naszym fachu zdarzają się błędy, nazywamy to partactwem – stwierdził.
Filarem niemieckiej gospodarki pozostaje na razie konsumpcja. „Wprawdzie wzrost cen energii krótkoterminowo uszczupla siłę nabywczą gospodarstw domowych, jednak w okresie objętym prognozą zakłada się stopniową normalizację cen energii. (...) W 2027 roku, przy słabnącej presji energetycznej i stopniowej poprawie sytuacji na rynku pracy, prywatna konsumpcja powinna dalej się rozwijać, choć w umiarkowanym tempie” – ocenia raport resortu gospodarki.