Starship SpaceX udanie zaczął misję testową. Potem jednak pojawiły się problemy
Firma SpaceX udanie wystrzeliła swój statek kosmiczny Starship w misję testową. Okazało się jednak, że nie wszystkie cele lotu zostały wypełnione
To była druga próba startu kosmicznego pojazdu firmy Elona Muska w ostatnich dniach. Czwartkowy start odwołano z powodów technicznych. Tym razem początkowo wszystko obyło się bez problemów. Próbę obserwował też Jared Isaacman, administrator NASA. To był bowiem najważniejszy start firmy Elona Muska w tym roku. SpaceX szykuje się bowiem do oferty publicznej i liczy, że w czerwcu zbierze w niej około 75 miliardów dolarów od inwestorów. Próba Starshipa nie mogła więc się nie udać.
Początkowo wszystko poszło zgodnie z planem - pisze CNBC. Starship udanie rozmieścił na orbicie makiety satelitów. Do tego bez problemów przebiegła transmisja wideo z orbity. Jednocześnie jednak Space X nie osiągnęła oczekiwanych parametrów napędu. Muszą one zostać wypełnione, by potwierdzić, że przeprojektowana rakieta i jej silniki są gotowe do bezpiecznych lotów na orbitę i z powrotem.
Do tego pierwszy człon - Superheavy - który napędza początkową fazę lotu Starshipa zawiódł po separacji. Po ponownym uruchomieniu silnika pojawiły się anomalie, które zniszczyły tył modułu i doprowadziły do utraty nad nim kontroli.
Podczas lądowania Starship uruchomił dwa swoje silniki, by wodować pionowo na Oceanie Indyjskim. Jednak pojazd przewrócił się na platformie i wybuchł, gdy rakieta uderzyła w wodę. SpaceX tłumaczy jednak, że to było przewidywane zakończenie misji. Firma nie zamierza bowiem wykorzystywać na nowo pojazdów testowych.
Starship to największa rakieta skonstruowana przez ludzkość. Ma ona przewozić 100 metrycznych ton ładunku na orbitę, to także pojazd wielokrotnego użytku, który można szybko przygotować do kolejnego lotu. To także kluczowy element budowy sieci Starlink. SpaceX tłumaczy bowiem, że tylko w ubiegłym roku na orbitę trafiło 3000 satelitów w 122 misjach Falcon 9. Starship ma sprawić, że w mniejszej liczbie misji wyniesie na orbitę więcej satelitów.
System składa się z pojazdu wielokrotnego użytku Starship, pierwszego członu Superheavy i silników Raptor. NASA chce, by to ta rakieta, w swoim załogowym wariancie, zabrała w 2028 astronautów z powrotem na Księżyc.