Przesyłki spoza UE będą objęte cłem w wysokości 3 euro. Nowe przepisy już wkrótce
Od 1 lipca towary kupowane na odległość w krajach spoza UE i przywożone w przesyłkach będą objęte cłem w wysokości 3 euro – przypomniano w webinarze Ministerstwa Finansów.
Zmiana ta wynika z nowelizacji unijnych przepisów. Do tej pory przesyłki takie były zwolnione z cła na mocy regulacji UE. Regulacje dotyczą przesyłek o wartości do 150 euro.
– Od 1 lipca obowiązuje stawka ryczałtowa w wysokości 3 euro od pozycji w zgłoszeniu celnym towarów kupowanych na odległość, w przypadku przesyłek o wartości do 150 euro – powiedziała podczas piątkowego szkolenia radca w Departamencie Ceł Ministerstwa Finansów Anna Pierzchała.
Dodała, że od 1 listopada zostanie wprowadzona unijna opłata manipulacyjna na towary sprzedane w ramach sprzedaży na odległość. Proponowana wysokość opłaty manipulacyjnej wynosi 2 euro.
Nowe zasady będą obowiązywać do 1 lipca 2028 r., kiedy cła od przesyłek będą już liczone na takich samych zasadach, jak od innych towarów importowanych. Wtedy ma zacząć działać unijne centrum danych celnych.
Do tego czasu będzie naliczane cło od zgłoszenia celnego – co oznacza, że jeśli w jednej przesyłce znajdą się różne towary, ale objęte takim samym zgłoszeniem (np. różne koszulki, ale z tego samego materiału), to cło będzie wynosić 3 euro. Jeśli jednak towary będą objęte różnymi zgłoszeniami celnymi (np. jedna koszulka będzie z bawełny, a poza tym w przesyłce będą dwa swetry wełniane), to wtedy od każdego z nich cło będzie liczone oddzielnie.
Cło będzie naliczane już w momencie zapłaty za towar.
UE chce walczyć z nieuczciwą konkurencją wobec unijnych sprzedawców
O wprowadzeniu cła zdecydowała pod koniec 2025 r. Rada UE. Jak podawano, chodzi głównie o przesyłki zamawiane za pośrednictwem platform internetowych. UE, podobnie jak inne rynki, mierzy się obecnie z dużą liczbą towarów zamawianych bezpośrednio przez konsumentów na chińskich platformach handlowych. W 2024 r. do UE trafiło 4,6 mld paczek z towarami o wartości poniżej 150 euro. To dwa razy więcej niż w 2023 r. (2,3 mld paczek) i ponad trzy razy więcej niż w 2022 r. (1,4 mld).
„Ten tymczasowy środek jest odpowiedzią na fakt, że takie paczki są obecnie wwożone do UE bez cła, co prowadzi do nieuczciwej konkurencji dla sprzedawców z UE, zagrożeń dla zdrowia i bezpieczeństwa konsumentów, wysokiego poziomu oszustw oraz obaw o środowisko" – podano w grudniowym komunikacie Rady.
Cło w wysokości 3 euro na wszystkie paczki do określonej wartości ma być środkiem tymczasowym. Docelowo, jak ustalili w listopadzie 2025 r. ministrowie finansów państw UE, próg zwolnienia z cła, wynoszący do tej pory 150 euro, ma zostać całkowicie zniesiony – podaje Rada. Kiedy to rozwiązanie wejdzie w życie, wszystkie towary wwożone do UE – także te o wartości poniżej 150 euro – będą podlegać cłu według standardowych stawek UE dla poszczególnych produktów.
Tymczasowa stawka 3 euro, którą ustalili ministrowie państw UE w grudniu 2025 r., będzie miała zastosowanie do wszystkich towarów wwożonych do UE, których sprzedawcy spoza UE są zarejestrowani w unijnym punkcie kompleksowej obsługi importu (IOSS) dla celów podatku VAT. Dotyczy to 93 proc. wszystkich przepływów handlu elektronicznego do UE. Komisja Europejska (KE) ma regularnie oceniać, czy stawka ta powinna zostać rozszerzona na towary przywożone do UE i sprzedawane przez przedsiębiorców niezarejestrowanych w systemie IOSS.
Polecamy: Komisja Europejska nałożyła na Temu karę w wysokości 200 mln euro
Źródło: PAP/XYZ