Armenia odrzuca apel Putina. Spór z Rosją przed wyborami

Premier Armenii Nikol Paszynian odrzucił apel Władimira Putina o przeprowadzenie referendum dotyczącego wyboru między Unią Europejską a Euroazjatycką Unią Gospodarczą. Decyzja zapadła na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi, które są postrzegane jako starcie zwolenników integracji z Zachodem i prorosyjskiej opozycji.

Premier Armenii Nikol Paszynian odrzucił w poniedziałek wezwanie przywódców państw Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAUG), w tym prezydenta Rosji Władimira Putina, do zorganizowania referendum w sprawie przyszłości kraju między integracją europejską a pozostaniem w rosyjskim bloku gospodarczym.

Czytaj również: Kaukaz Południowy zyskuje na znaczeniu. To alternatywny korytarz transportowy i energetyczny

Apel pojawił się po piątkowym szczycie EAUG w Astanie. Przywódcy Rosji, Białorusi, Kazachstanu i Kirgistanu zaproponowali, aby obywatele Armenii zdecydowali w referendum, czy chcą pozostać w organizacji kierowanej przez Moskwę, czy też obrać kurs na członkostwo w Unii Europejskiej.

Referendum „nielogiczne” na obecnym etapie

Paszynian uznał jednak, że przeprowadzenie takiego głosowania byłoby obecnie przedwczesne. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych podkreślił, że wybór między dwoma blokami nie jest dziś „nieunikniony”, ponieważ Armenia nie złożyła jeszcze formalnego wniosku o członkostwo w UE.

Premier zaznaczył, że kwestia referendum mogłaby zostać rozważona dopiero wtedy, gdy Armenia oficjalnie wystąpi o członkostwo lub będzie bliska uzyskania statusu kraju kandydującego. Jednocześnie zapewnił, że jego rząd prowadzi „wyważoną” politykę zagraniczną.

Mimo ostrego sporu politycznego Paszynian i Putin odbyli w poniedziałek rozmowę telefoniczną. Rosyjski przywódca złożył premierowi Armenii życzenia urodzinowe, a obaj politycy rozmawiali również o ustaleniach szczytu EAUG, w którym Paszynian nie uczestniczył.

Rosja zwiększa presję na Erywań

Napięcia między Moskwą a Erywaniem narastają od kilku miesięcy. Rosyjskie MSZ poinformowało w sobotę o wezwaniu ambasadora Rosji w Armenii Siergieja Kopyrkina na konsultacje w związku z działaniami władz Armenii na rzecz zacieśniania relacji z Unią Europejską.

Podczas szczytu w Astanie państwa EAUG zagroziły również rozważeniem zawieszenia członkostwa Armenii w organizacji. Władimir Putin ostrzegł przy tym przed „scenariuszem ukraińskim”, twierdząc, że Armenia będzie musiała dokonać wyboru między UE a kierowanym przez Rosję blokiem gospodarczym.

Czytaj również: Kazachstan gotowy przejąć irański uran. Zawiera też porozumienie z Rosją

Moskwa wywiera także presję gospodarczą. Rosja sygnalizowała możliwość zawieszenia preferencyjnych kontraktów na dostawy gazu i ropy dla Armenii. Wcześniej wprowadzono również czasowy zakaz importu armeńskich warzyw, kwiatów, wody mineralnej oraz brandy.

Media informowały ponadto o rosyjskich kampaniach dezinformacyjnych wymierzonych w Paszyniana. Według doniesień opartych na źródłach wywiadowczych Kreml miał także rozważać wysłanie do Armenii nawet 100 tys. obywateli Armenii mieszkających na stałe w Rosji, choć zgodnie z prawem w wyborach mogą uczestniczyć wyłącznie osoby przebywające w dniu głosowania na terytorium kraju.

UE staje po stronie Armenii

Na działania Rosji zareagowała Komisja Europejska. Rzecznik KE Anouar El Anouni oświadczył w poniedziałek w Brukseli, że Rosja próbuje osłabić armeńską gospodarkę i wpłynąć na wynik wyborów parlamentarnych.

Przedstawiciel Komisji podkreślił, że Armenia jako suwerenne i demokratyczne państwo ma prawo samodzielnie wybierać swoich partnerów oraz kierunek polityki zagranicznej. Zapowiedział również dalsze wsparcie UE dla odporności demokratycznej kraju wobec zagrożeń hybrydowych i prób zagranicznej ingerencji.

Relacje Armenii z Zachodem wyraźnie zacieśniły się po dojściu Paszyniana do władzy w 2018 r. W 2025 r. parlament w Erywaniu przyjął ustawę rozpoczynającą proces akcesyjny do Unii Europejskiej, choć formalny wniosek o członkostwo nie został jeszcze złożony. W maju 2026 r. odbył się pierwszy w historii szczyt UE–Armenia z udziałem najwyższych władz unijnych.

Wybory parlamentarne zaplanowane na 7 czerwca są postrzegane jako referendum polityczne dotyczące przyszłego kierunku kraju. Rządząca, prozachodnia partia Kontrakt Obywatelski Paszyniana zmierzy się z ugrupowaniami opozycyjnymi, z których część opowiada się za utrzymaniem ścisłych relacji z Rosją. Wynik głosowania może przesądzić o dalszym kursie Armenii między Wschodem a Zachodem.

Źródło: PAP