Protesty na Kubie z powodu pogłębiających się niedoborów prądu
Od wtorkowego poranka na Kubie odbyło się kilkanaście protestów ulicznych przeciwko pogłębiającym się niedoborom energii elektrycznej. Część demonstracji była monitorowana przez kubańską policję.
Jak przekazało we wtorek wieczorem niezależne Radio Marti, największe manifestacje odbyły się na terenie aglomeracji Hawany, gdzie występują kilkunastogodzinne przerwy w dostawach prądu.
Rozgłośnia odnotowała, że choć większość demonstracji polegała na nocnym skandowaniu antyrządowych okrzyków i uderzaniu w garnki na znak protestu, to w położonym pod Hawaną Guanabacoa manifestanci wyszli na patrolowane przez policję ulice miasta.
Kolejne demonstracje odbyły się we wtorek wieczorem w aglomeracji Hawany w następstwie wyłączenia prądu. Kubański dostawca energii elektrycznej, spółka UNE, przekazała, że niedobór prądu to efekt awarii sieci energetycznej związanej z wyłączeniem bloków w dwóch elektrowniach.
Przeczytaj również: Największa elektrownia na Kubie wstrzymała prace. 60 proc. kraju bez prądu
Protesty z powodu trwających kilkanaście godzin przerw w dostawach prądu trwają też w innych miastach, m.in. w prowincji Artemisa na zachodzie kraju, a także w prowincji Holguin na wschodzie.
Niezadowolenie mieszkańców Holguin wzmogła opublikowana we wtorek rano przez UNE informacja o ograniczeniu dostaw prądu do trzech godzin dziennie. W komunikacie zamieszczonym w sieci Telegram państwowa spółka sprecyzowała, że priorytetem w sytuacji kryzysu energetycznego stała się infrastruktura krytyczna oraz hotele.
Na początku stycznia administracja USA odcięła Kubę od dostaw surowców energetycznych, głównie z Wenezueli, co przyczyniło się do pogłębiającego się kryzysu energetycznego i częstych blackoutów.
Źródło: PAP