Europejska ofensywa dyplomatyczna w Moskwie
Ambasadorowie Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec spotkali się w czwartek w Moskwie z wiceministrem spraw zagranicznych Rosji Michaiłem Gałuzinem.
Rozmowy odbyły się w czasie, gdy europejskie stolice przygotowują działania mające przywrócić Europie kluczową rolę w negocjacjach dotyczących wojny w Ukrainie.
Ambasadorowie Francji Nicolas de Riviere, Wielkiej Brytanii Nigel Casey oraz Niemiec Alexander Graf Lambsdorff spotkali się w czwartek w siedzibie rosyjskiego MSZ w Moskwie z wiceszefem rosyjskiej dyplomacji Michaiłem Gałuzinem. O spotkaniu poinformował korespondent BBC w Rosji Ben Tavener. Według wcześniejszej wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa, inicjatywa zorganizowania rozmów wyszła od europejskich dyplomatów.
Jak przekazała Ambasada Wielkiej Brytanii w Rosji, przedstawiciele państw określanych jako E3 potępili podczas rozmów „rosyjską eskalację” oraz intensyfikację kampanii dezinformacyjnych związanych z wojną przeciwko Ukrainie. Ambasadorowie przedstawili również główne założenia wspólnego oświadczenia przywódców Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii z 7 czerwca.
Jednym z kluczowych tematów było poparcie dla apelu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o bezpośrednie rozmowy między Rosją a Ukrainą. Według brytyjskiej placówki dyplomatycznej europejscy partnerzy opowiadają się za negocjacjami prowadzonymi przy aktywnym wsparciu Stanów Zjednoczonych i Europy, które mogłyby doprowadzić do zawieszenia broni i dalszych rokowań pokojowych.
Czytaj również: Rosja rozbudowuje jednostki i buduje nowe bazy przy granicy z NATO
Równolegle do rozmów w Moskwie coraz częściej pojawiają się sygnały o przygotowaniach Europy do szerszej inicjatywy dyplomatycznej. Francuska dziennikarka Sylvie Kauffmann napisała na łamach dziennika „Le Monde”, że europejskie państwa chcą wznowić negocjacje z Rosją i odegrać w nich decydującą rolę polityczną. Zwróciła uwagę, że nawet sekretarz stanu USA Marco Rubio określił 3 czerwca rosyjską inwazję na Ukrainę jako „strategiczną katastrofę” dla Moskwy.
Według Kauffmann ważnym impulsem dla nowych działań było publiczne zaproszenie skierowane przez Zełenskiego do rosyjskiego przywódcy Władimira Putina. Choć propozycja spotkania została odrzucona przez Kreml, miała wywołać w Moskwie znaczące poruszenie. Następnie ukraiński prezydent rozpoczął konsultacje z europejskimi liderami, spotykając się w Londynie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem oraz kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, a później uczestnicząc w szczycie państw nordyckich i bałtyckich w Tallinie.
Autorka artykułu w „Le Monde” wskazuje jednak również na napięcia wewnątrz europejskiego obozu. Jej zdaniem premier Polski Donald Tusk i premier Włoch Giorgia Meloni nie byli usatysfakcjonowani londyńskim spotkaniem w formacie E3, oczekując szerszego formatu E5, którego oba kraje są częścią. Ostatecznie dominującą rolę miały odegrać Londyn i Paryż, które współprzewodniczą tzw. koalicji chętnych wspierającej Ukrainę.
Czytaj również: Niemiecki instytut IfW: gospodarczy upadek Rosji to możliwy scenariusz
W dyskusji pojawiła się także kandydatura prezydenta Finlandii Alexandra Stubba jako potencjalnego europejskiego emisariusza do rozmów z Rosją. Sam fiński przywódca odrzucił jednak taką możliwość, wskazując, że główną rolę powinny odgrywać Francja, Niemcy i Wielka Brytania.
Kauffmann podkreśla jednocześnie, że część ekspertów uważa rozpoczęcie negocjacji za przedwczesne i opowiada się za dalszym zwiększaniem presji na Rosję. Odpowiedź administracji prezydenta USA Donalda Trumpa na europejskie inicjatywy może stać się jasna podczas najbliższych spotkań międzynarodowych, w tym szczytu G7 zaplanowanego na 15–17 czerwca oraz lipcowego szczytu NATO w Ankarze.
Źródło: PAP