Kolekcja założyciela Tar Heel Capital trafi na aukcję. Na polskim rynku sztuki rośnie nowy trend

Aukcje całych kolekcji sztuki, zamiast pojedynczych dzieł, zyskują w Polsce rosnącą popularność. Pierwszym wydarzeniem tego typu w tym roku w DESA Unicum będzie aukcja kolekcji Grzegorza Bielowickiego.

Grzegorz Bielowicki to twórca funduszu Tar Heel Capital. Aukcja jego kolekcji obejmuje 54 prace. Oferta aukcyjna z jego kolekcji zaczyna się od 2–3 tys. zł za pracę Pawła Sobczaka, a kończy na 500–800 tys. zł za obraz „Hot Boreal” Juliana Stańczaka.

W skład kolekcji wchodzą także między innymi prace Stefana Gierowskiego, Jerzego Nowosielskiego i Edwarda Dwurnika, a także dzieła młodszych twórców, takich jak Patrycja Piętka, Lia Kimura, Jerzy Baranowski czy Patryk Paliwoda.

Jak podaje DESA Unicum, Grzegorz Bielowicki zapowiada, że w przyszłości planuje otwarcie parku rzeźby plenerowej na Mazurach. Prace nad tym projektem już trwają. Aukcja ma w związku z tym stanowić kolejny etap rozwoju jego kolekcji, prowadzący do jej transformacji.

Aukcje całych kolekcji od lat popularne na Zachodzie

Na zachodnich rynkach sztuki sprzedaże prywatnych kolekcji od lat są stałym elementem kalendarza największych domów aukcyjnych – wskazuje DESA Unicum. W 2022 r. Christie’s sprzedało kolekcję Paula G. Allena za 1,62 mld dolarów, ustanawiając najwyższy wynik w historii aukcji prywatnej kolekcji. W podobnym okresie Sotheby’s przeprowadziło sprzedaż Macklowe Collection, która osiągnęła 922,2 mln dolarów. Rok później kolekcja Emily Fisher Landau w Sotheby’s przyniosła 424,7 mln dolarów. Z kolei licytacja obiektów z kolekcji S.I. Newhouse’a w Christie’s przekroczyła łącznie 1 mld dolarów.

W Polsce ten format dopiero zyskuje wyraźniejszą pozycję. Ale dane pokazują, że rynek jest coraz bardziej gotowy na takie licytacje – wskazują specjaliści największego domu aukcyjnego w Europie Środkowo-Wschodniej.

W 2025 r. aukcje kolekcji zorganizowane przez DESA Unicum wygenerowały łącznie 28,5 mln zł obrotu. Trzy z pięciu zeszłorocznych aukcji kolekcji przekroczyły próg 6 mln zł obrotu. Największy był ten wygenerowany podczas licytacji „Mój Paryż" ze zbiorów Wojciecha Fibaka. Wyniósł on 12,27 mln zł.

– Zeszłoroczne wyniki aukcji kolekcji są dla nas i dla kolekcjonerów ważnym sygnałem. Fakt, że trzy z pięciu ubiegłorocznych projektów przekroczyły poziom 6 mln zł obrotu, pokazuje, że polski rynek osiągnął etap, na którym możliwe jest nie tylko sprzedawanie pojedynczych obiektów, ale także budowanie większych projektów aukcyjnych wokół prywatnych zbiorów – mówi Agata Szkup, prezeska zarządu DESA Unicum.

Jak wskazuje prezeska domu aukcyjnego, wzrost znaczenia tego trendu ma znaczenie dla wszystkich uczestników rynku sztuki.

– Dla domu aukcyjnego oznacza to bardziej złożony model działania: od selekcji i wyceny prac, przez opracowanie proweniencji, po stworzenie narracji, która pozwala pokazać kolekcję jako efekt przemyślanych decyzji. Dla kolekcjonerów jest to z kolei dowód, że sprzedaż części zbioru może być profesjonalnie zaplanowanym etapem zarządzania kolekcją, a nie jedynie jednorazową decyzją transakcyjną – komentuje Agata Szkup.