Premier Tusk: wszystko wskazuje na to, że śmierć Rosjanina w Białej Podlaskiej to zabójstwo polityczne
Wszystko na to wskazuje, że było to zabójstwo polityczne, ale musimy czekać na dowody i bardziej konkretne przesłanki – ocenił premier Donald Tusk, pytany o zabójstwo Rosjanina Roberta K. (znanego szerzej jako Siemion Skriepiecki) w Białej Podlaskiej. Zatrzymani w tej sprawie dwaj Białorusini zostali zwolnieni.
Według ustaleń do zabójstwa doszło w poniedziałek ok. godz. 9.30–9.45 na chodniku, na jednym z osiedli w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie). Do ofiary podszedł nieznany dotąd mężczyzna, który oddał dwa strzały z broni krótkiej. Gdy pokrzywdzony upadł na ziemię, mężczyzna podszedł do niego i oddał jeszcze trzy strzały z bliskiej odległości. Oględziny zwłok wykazały łącznie siedem ran postrzałowych (w obrębie głowy, klatki piersiowej oraz pleców), dokładnie pięć ran wlotowych i dwie wylotowe.
Rosjanin zastrzelony w biały dzień na osiedlu w Białej Podlaskiej to krytyk putinowskiego reżimu
Zastrzelony mężczyzna to obywatel Federacji Rosyjskiej Robert K., który w przestrzeni medialnej występował jako Siemion Skriepiecki.
Skriepiecki publikował krytyczne wobec putinowskiego reżimu, m.in. na kanale YouTube: p:
Zdaniem premiera, jeśli było to morderstwo na zlecenie Rosji, to jest to bardzo poważny fakt o wymiarze międzynarodowym.
– To jest terroryzm państwowy – zaznaczył w środę Donald Tusk.
To jest terroryzm państwowy – zaznaczył w środę Donald Tusk.
Podkreślił, że sprawa jest trudna, ale służby będą starały się wyjaśnić wszystko, co jest możliwe do wyjaśnienia.
– Jeśli jest płatny zabójca, to niestety nie jest łatwo zidentyfikować takiego człowieka – dodał.
Przypomniał też, że zastrzelony mężczyzna był krytykiem Putina i rosyjskiego reżimu. Dodał, że policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego proponowały mu ochronę, jednak odmawiał z nieznanych powodów.
Czytaj więcej: Rosyjska wojna hybrydowa z Polską nabiera tempa. Setki ataków, dziesiątki szpiegów i prowokacji
Dwaj zatrzymani ws. zabójstwa Skriepeckiego zwolnieni z braku dowodów
Premier przekazał również, że dwaj zatrzymani w tej sprawie Białorusini zostali zwolnieni, ponieważ służby nie dysponują dowodami, że byli oni bezpośrednio zaangażowani w to zabójstwo.
Informacje te potwierdził na środowym briefingu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak.
– Ich związek z tym zdarzeniem, który był przedmiotem bardzo intensywnych działań, został zweryfikowany negatywnie. Okazało się, że nie mają związku z tą sprawą. Po przesłuchaniu w charakterze świadków zostali zwolnieni i nie są już zatrzymani – wyjaśnił.
Dopytywany wskazał, że aktualnie nie ma żadnych innych osób zatrzymanych w tej sprawie, ale nadal będą dokonywane legitymowania, zatrzymywania pojazdów, przeszukania miejsc i pomieszczeń.
– Także może dochodzić do zatrzymywania osób, które mogą mieć jakikolwiek związek z tym postępowaniem – zaznaczył rzecznik prokuratury.
Do Skriepieckiego oddano pięć strzałów z bliskiej odległości
O godz. 9 w środę w Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie rozpoczęła się sekcja zwłok zmarłego. Z wcześniejszych oględzin ciała wynika, że oddano pięć strzałów, a śledczy na miejscu zdarzenia zabezpieczyli łuski oraz jeden pocisk.
– Pozostałe pociski wedle naszych przypuszczeń mogą znajdować się na ciele zmarłego – dodał rzecznik prokuratury.
Jak podał, śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, który jest sukcesywnie analizowany, chodzi m.in. o monitoringi, materiały cyfrowe, zeznania świadków.
– W tej chwili mamy kilka wersji śledczych dotyczących tego zabójstwa – dodał.
Rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek poinformował, że policjanci ustalają wizerunek sprawcy, ale nie jest on jeszcze publikowany.
– Musimy wszystko zweryfikować: nagrania, informacje przekazane przez mieszkańców. Nie mamy jeszcze pełnego obrazu i wszystkich istotnych informacji – zaznaczył Andrzej Fijołek.
Podkreślał, że policjanci przekazują też istotne informacje innym służbom, m.in. powiadomiona została Straż Graniczna. Andrzej Fijołek nie wykluczył, że sprawca zabójstwa nadal jest w Polsce i nie udało mu się przekroczyć granicy.
– Wiemy, że sprawca podszedł do ofiary, oddał strzały, a następnie uciekł pieszo w następne uliczki. Musimy odtworzyć dalszy przebieg zdarzeń – dodał rzecznik lubelskiej policji.
Zaapelował także do mieszkańców Białej Podlaskiej oraz osób, które tam przebywały, a mogły być świadkami tego zdarzenia, np. widziały uciekającego mężczyznę bezpośrednio po zabójstwie, o przekazywanie policji informacji i nagrań np. z wideorejestratorów samochodów, także z ulic sąsiadujących z miejscem zbrodni, uliczek osiedlowych oraz drogi krajowej nr 2. Dodał, że kilka nagrań już do policji wpłynęło.
Zwrócił uwagę, że w okolicy zabójstwa są pasaże handlowe, dlatego może być jeszcze spora grupa osób, które na przykład „z uwagi na charakter takiego zabójstwa obawiają się ujawniania różnego rodzaju informacji”.
– Apeluję o współpracę z policjantami (…) Można przekazywać nam informacje anonimowo – powiedział Andrzej Fijołek.
Polecamy: Potrzebują coraz mniej, aby osiągnąć więcej. Raport Google'a o rosyjskiej dezinformacji
Źródło: PAP, XYZ