Wyrok TSUE ws. kredytów frankowych. „Nie zmienia reguł gry”

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał nowy wyrok ws. kredytów frankowych. Zarówno bankowcy, jak i reprezentanci frankowiczów uznają, że jest zgodny z dotychczasową linią orzeczniczą. Różnią się jednak w interpretacji rozstrzygnięcia.

Wyrok dotyczy dwóch połączonych spraw – 261/25 Ścierbek i C-262/25 Drózdzik – toczących się przed TSUE. Dotyczyły one pytania, od kiedy liczyć termin przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału.

Trybunał uznał, że termin przedawnienia omawianego roszczenia powinien zacząć biec od dnia zakwestionowania przez konsumenta postanowień w umowie wobec banku.

„Dopóki konsument nie wyrazi woli skorzystania z ochrony przewidzianej w dyrektywie 93/13 i nie powoła się na nieważność umowy, jest wykluczone, by bank dysponował roszczeniem o zwrot kapitału. Termin przedawnienia tego roszczenia nie może więc rozpocząć biegu wcześniej” – tłumaczy Jarosław Zasada, attaché prasowy w TSUE.

Jak dodaje, wyrok „nie pozbawia banku możliwości dochodzenia zwrotu kapitału, a jednocześnie zapewnia pewność prawa i przewidywalność sytuacji prawnej stron”.

ZBP: wyrok ogranicza szanse na „darmowe mieszkania”

Po dzisiejszym wyroku szanse na skuteczne podniesienie przez konsumenta zarzutu przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału ulegają istotnemu ograniczeniu. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których bank podjął działania zmierzające do dochodzenia swoich roszczeń po zakwestionowaniu umowy przez konsumenta” – podają przedstawiciele Związku Banków Polskich.

Zdaniem bankowców rozstrzygnięcie porządkuje jeden z najważniejszych spornych obszarów w sprawach frankowych.

Oznacza to dalsze ograniczenie ryzyka skrajnie niesprawiedliwych rozstrzygnięć, w których część klientów mogłaby uzyskać «darmowe mieszkania»” – tłumaczą.

Ich zdaniem, wyrok wpisuje się w linię orzeczniczą zapoczątkowaną kwietniowymi wyrokami.

Polecamy: Koniec „darmowych mieszkań”? TSUE porządkuje kwestię przedawnień w sprawach frankowych

Reprezentanci frankowiczów: wyrok nie zmienił reguł gry

Wyrok należy odczytywać jako potwierdzenie dotychczasowej linii orzeczniczej, wyznaczonej przez Sąd Najwyższy i stosowanej przez sądy powszechne. Trybunał konsekwentnie kontynuuje argumentację z kwietniowych orzeczeń z 2026 r., opartą na zasadzie proporcjonalności i wyważeniu interesów obu stron – zgadza się radca prawny Wojciech Bochenek, reprezentant frankowiczów z kancelarii Bochenek i Wspólnicy z grupy Votum.

Jak tłumaczy, wyrok oznacza, że bank może dochodzić zwrotu kapitału w terminie trzech lat od chwili, w której konsument zakwestionował wobec banku związanie postanowieniami umowy.

Wyrok nie przesądza automatycznie o wyniku konkretnych spraw [...] Trybunał potwierdził przy tym, że po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru postanowień strony zwracają sobie wzajemnie świadczenia, a bankowi przysługuje wyłącznie zwrot kapitału wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie – zastrzega jednak.

Wyrok nie zmienił reguł gry – mówi z kolei mecenas Wiktor Budzewski z kancelarii KBiW, reprezentujący klienta w jednej ze spraw.

– TSUE stwierdził, że termin przedawnienia nie może być liczony od wpisu do rejestru, więc oświadczenie o nieważności powinno pochodzić od sądu krajowego [...] uważam, że jest to postawienie ochrony konsumentów na głowie. To konsument musi bowiem aktywnie działać, żeby objąć go ochroną – mówi.