Ankara przed szczytem NATO. Milionowe koszty, paraliż miasta

Ankara wprowadza nadzwyczajne środki przed szczytem NATO: wydaje ponad 235 mln dolarów, zamyka ulice i mobilizuje dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy. Przygotowania do spotkania 32 przywódców paraliżują życie miasta i wywołują rosnącą krytykę mieszkańców oraz opozycji.

Do Ankary przyjadą 7–8 lipca przywódcy 32 państw NATO, w tym prezydent USA Donald Trump. Władze Turcji prowadzą szeroko zakrojone przygotowania – od inwestycji infrastrukturalnych po masowe operacje bezpieczeństwa – które znacząco wpływają na funkcjonowanie blisko 6-milionowej metropolii.

Wzdłuż głównej trasy prowadzącej z lotniska do centrum miasta trwają intensywne prace porządkowe i estetyczne. Robotnicy sadzą kwiaty, odnawiają przestrzeń publiczną oraz ustawiają wielkoformatowe billboardy, które mają zasłonić zaniedbane budynki i uboższe dzielnice.

Działania te są częścią szerokiej operacji wizerunkowej, aby przedstawić Ankarę jako nowoczesną i uporządkowaną stolicę państwa członkowskiego NATO. Miasto ma zrobić odpowiednie wrażenie na zagranicznych delegacjach.

Czytaj również: Rozmach godny sułtana. Jak w szybkim tempie wejść na rynek turecki?

Równolegle prowadzone są inwestycje infrastrukturalne. Jednym z kluczowych projektów jest modernizacja dawnego lotniska wojskowego, które zostało przekształcone w nowy port VIP przeznaczony wyłącznie dla delegacji.

W ramach przygotowań budowane i remontowane są także drogi, a infrastruktura miejska – w tym studzienki kanalizacyjne i nawierzchnie – została wyrównana i odnowiona.

Koszt wszystkich działań jest znaczący. Według doniesień tureckich mediów przygotowania pochłonęły około 11 mld lir, czyli ponad 235 mln dolarów.

Miasto pod presją

Władze przedstawiają te wydatki jako inwestycję w długofalowy rozwój infrastruktury stolicy. Podkreślają, że część projektów będzie służyć mieszkańcom także po zakończeniu szczytu.

W praktyce jednak przygotowania oznaczają poważne utrudnienia dla mieszkańców. Wprowadzono szerokie ograniczenia w ruchu drogowym, obejmujące główne arterie miasta.

Zamknięcia dotyczą zwłaszcza tras prowadzących do lotnisk, hoteli oraz kompleksu prezydenckiego, gdzie odbędzie się szczyt. W wielu miejscach dostęp jest całkowicie ograniczony.

Wprowadzono także zakaz demonstracji oraz ograniczenia zgromadzeń publicznych. Odwołano liczne wydarzenia kulturalne i społeczne, w tym koncerty i uroczystości akademickie.

Czytaj również: Gospodarka Turcji na 12 wykresach

Aby zmniejszyć natężenie ruchu, część pracowników administracji publicznej została wysłana na przymusowe urlopy. Transport publiczny funkcjonuje w ograniczonym zakresie.

W efekcie wielu mieszkańców decyduje się na opuszczenie miasta na czas szczytu. Miejsca w samolotach i pociągach są praktycznie wyprzedane.

Biznes traci

Najbardziej dotkliwe skutki przygotowań odczuwają lokalni przedsiębiorcy. W wyniku zamknięcia ulic i ograniczeń w ruchu część sklepów i punktów usługowych musi zostać czasowo zamknięta.

Dodatkowym problemem są ustawione przy ulicach billboardy promujące szczyt i walory turystyczne Ankary. W wielu przypadkach zasłaniają one witryny sklepowe oraz wejścia do lokali. Właściciele firm narzekają, że ogranicza to widoczność ich działalności i skutecznie odstrasza klientów. W konsekwencji notują gwałtowne spadki przychodów.

Jeden z właścicieli kwiaciarni wskazuje, że jego sprzedaż spadła nawet o 95 proc. od momentu ustawienia reklam.

Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że mimo strat nie przewidziano dla nich żadnych mechanizmów rekompensaty. Muszą nadal pokrywać koszty działalności, w tym czynsze i wynagrodzenia pracowników.

Wielu z nich obawia się, że nawet krótkotrwałe ograniczenia mogą mieć długofalowe konsekwencje finansowe.

Środki bezpieczeństwa

Równolegle z działaniami infrastrukturalnymi Turcja prowadzi szeroko zakrojoną operację bezpieczeństwa. W ochronę szczytu zaangażowano dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy policji oraz inne służby.

Systemy obrony powietrznej zostały postawione w stan podwyższonej gotowości. W działania włączyły się także wojsko oraz żandarmeria.

W ramach przygotowań intensywnie działała też policja. Prokuratura wydała nakazy zatrzymania wobec 241 osób, z czego 209 zostało już zatrzymanych. Wśród nich jest 56 osób podejrzewanych o związki z Państwem Islamskim oraz 35 członków lewicowej organizacji DHKP-C.

Operacje są uzasadniane względami bezpieczeństwa, jednak część mediów i organizacji wskazuje, że zatrzymania objęły również aktywistów i osoby związane z opozycją.

Pojawiają się zarzuty, że działania władz mogą mieć na celu także ograniczenie potencjalnych protestów w trakcie szczytu.

Ograniczenia i kontrowersje

Władze wprowadziły dodatkowe środki kontroli informacji. Zablokowano dostęp do części stron internetowych krytycznych wobec NATO oraz samego szczytu. Organizacje zajmujące się wolnością mediów krytykują te działania, wskazując na ograniczanie pluralizmu informacyjnego.

Niektórzy dziennikarze z redakcji uznawanych za opozycyjne nie otrzymali akredytacji na wydarzenie. Wywołało to protesty środowisk medialnych. Opozycja polityczna otwarcie krytykuje skalę restrykcji. Pojawiają się opinie, że Ankara została „zamieniona w otwarte więzienie” na czas szczytu.

Czytaj również: Nawrocki i Erdogan o NATO, bezpieczeństwie i handlu

Równocześnie w mediach społecznościowych popularność zdobywają ironiczne komentarze dotyczące nadzwyczajnych przygotowań i „upiększania miasta dla zagranicznych gości”. Część mieszkańców przyjmuje jednak sytuację z rezygnacją, uznając ją za nieunikniony koszt organizacji wydarzenia o globalnym znaczeniu.

Turcja i NATO

Szczyt w Ankarze ma istotne znaczenie polityczne i strategiczne. Przywódcy państw NATO będą dyskutować o przyszłości sojuszu oraz relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Europą.

Szczególną uwagę zwraca obecność Donalda Trumpa, który w przeszłości krytykował sojuszników i podważał zaangażowanie USA w NATO.

Turcja stara się wykorzystać rolę gospodarza do wzmocnienia swojej pozycji w sojuszu. Podkreśla znaczenie swojej drugiej co do wielkości armii w NATO oraz strategicznego położenia.

Relacje Ankary z partnerami pozostają jednak złożone. Spory dotyczą m.in. zakupu rosyjskiego systemu S-400 oraz napięć z Grecją.

Turcja wielokrotnie prowadziła niezależną politykę, jednocześnie pozostając kluczowym członkiem sojuszu i ważnym graczem regionalnym. Organizacja szczytu ma być dla władz w Ankarze okazją do pokazania, że kraj potrafi łączyć strategiczną autonomię z aktywnym udziałem w NATO i odgrywać istotną rolę w kształtowaniu bezpieczeństwa międzynarodowego.

Źródło: AFP, Washington Post