Poważne zarzuty pod adresem Elemental Holding. Ministerstwo Rozwoju zabrało głos
MRiT oświadczyło, że spółka Elemental Battery Metals nie otrzymała złotówki z publicznych dotacji. To odpowiedź resortu na materiał „Superwizjera”. Dziennikarze TVN wskazali, że w grupie Elemental Holding mogło dojść do procederu wystawiania pustych faktur, aby wygenerować zawyżony zysk z recyklingu odpadów.

„Do dnia 11 sierpnia 2026 r. przedsiębiorstwu Elemental Battery Metals Sp. z o.o. nie wypłacono żadnych środków publicznych” – napisało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Resort dodał, że urzędnicy stale prowadzą czynności kontrolne związane z projektem Polvolt, a do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy żadne pieniądze nie zostaną spółce wypłacone.
Elemental Battery Metals, należąca do Elemental Holding, to spółka mająca otrzymać 1,038 mld zł dotacji w ramach programu TCTF. Pieniądze miały wesprzeć firmę w zbudowaniu największego w Polsce centrum odzyskiwania metali. Inwestycja ta znalazła się nawet na liście projektów strategicznych Komisji Europejskiej.
Spółka została wybrana do programu bez przetargu. Jak jednak podkreśliło MRiT, Elemental Battery Metals otrzymało liczne rekomendacje, w tym od Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, Europejskiego Banku Inwestycyjnego czy samej KE. Ponadto do umowy dotyczącej projektu Polvolt swoją opinię prawną – pozytywną – wydała Prokuratoria Generalna RP, czyli instytucja ochrony prawnej państwa, nie mylić z prokuraturą.
Puste ciężarówki i faktury. Reportaż TVN odsłonił możliwe naruszenia w recyklingu odpadami
Komunikat resortu jest bezpośrednią odpowiedzią na materiał dziennikarski redakcji „Superwizjera”. W reportażu ukazano proceder fikcyjnego obrotu odpadami podlegającymi recyklingowi, w którym – według dziennikarzy TVN – miała uczestniczyć firma Elemental Holding.
Na podstawie śledztwa dziennikarskiego udało się ustalić, że po Polsce jeżdżą puste ciężarówki, choć według dokumentów powinny być załadowane elektrośmieciami, które powinny trafić do recyklingu. Według „Superwizjera” taki proces pozwala firmie odpowiedzialnej za odbiór odpadów wystawić dokumenty potwierdzająca recykling.
Ten z kolei kupują producenci i sprzedawcy sprzętów elektronicznych, na których ciąży obowiązek rozliczenia się z przetworzonych odpadów. Niezgodność z przepisami polega na tym, że do obiegu prawnego są dostarczane dokumenty urzędowe potwierdzające nieprawdę. Dla firmy uprawiającej proceder jest to z kolei szansa na duży zarobek przy zerowych kosztach, ponieważ pobiera opłatę za usługę, której nie wykonuje.
Według nieoficjalnych ustaleń TVN Elemental Holding jest pod lupą Prokuratury Krajowej oraz Centralnego Biura Śledczego Policji. Jeden z byłych menedżerów spółki z grupy miał usłyszeć zarzuty dotyczące sfałszowania ponad 4 tys. dokumentów dotyczących transportu odpadów.
Redakcja XYZ.pl wystąpiła z prośbą o komentarz do Elemental Holding. Do czasu publikacji niniejszego tekstu nie otrzymała odpowiedzi. Wpis zostanie zaktualizowany niezwłocznie po otrzymaniu stanowiska spółki.
Przeczytaj również: Elemental z dużym finansowaniem od Komisji Europejskiej. Ponad 600 mln zł na odzysk surowców