Kolejny ważny menedżer OpenAI rezygnuje z pracy. Tym razem to szef centrów danych

OpenAI zmaga się z plagą odejść najważniejszych menedżerów firmy. Niedawno zrezygnowała CFO startupu, a teraz przyszedł czas na szefa centrów danych Chrisa Malone'a.

Malone dołączył do OpenAI w marcu 2025 r. Wcześniej pracował nad centrami danych jako inżynier w firmach Meta i Google. W startupie pomagał nadzorować ambitny plan firmy rozwoju infrastruktury. Chce ona bowiem wydać około 600 mld dolarów na moc obliczeniową do 2030 r.

– Ostatnio zreorganizowaliśmy organizację naszej infrastruktury, by wspierała skalę i tempo naszej pracy. Mamy mocny, doświadczony zespół centrów danych, który pracuje pod pewnym przywództwem, by zrealizować nasze plany – skomentował odejście Malone'a rzecznik OpenAI.

Sama rezygnacja z pracy przychodzi w trudnym momencie dla infrastruktury AI w USA. Obywatele buntują się bowiem przeciw budowie kolejnych centrów danych. Republikanie zaś ostrzegają, że kwestia tych instalacji może stać się nieoczekiwanym głównym tematem podczas listopadowych wyborów uzupełniających do Kongresu – pisze CNBC.

Malone nie jest pierwszym. Ze startupu odchodzą menedżerowie

Malone nie jest pierwszym menedżerem, który ostatnio odszedł z pracy. Wcześniej w sierpniu szefowa przychodów OpenAI Denise Dresser zrezygnowała po mniej niż roku w OpenAI. Tuż przed nią, po ośmiu latach, odszedł jeden z filarów startupu – Brad Lightcap. Z kolei w lipcu zrezygnowała szefowa produktu i biznesu w OpenAI Fidji Simo. W kwietniu zaś odeszło ze startupu czterech innych menedżerów.

Te rezygnacje to spore zaskoczenie dla inwestorów. Zwłaszcza że startup chce ich przekonać do wyceny firmy w wysokości 852 mld dolarów podczas swojego IPO. Firma złożyła tajny prospekt do amerykańskiego nadzoru finansowego. Nie podała więc jeszcze daty swojego debiutu. Nowa CFO Sarah Friar mówiła tylko na spotkaniu z pracownikami, że OpenAI wejdzie na giełdę w 2027 r.

Prezydent startupu Greg Brockman uspokaja jednak ws. nieoczekiwanych odejść. Mówił w rozmowie z CNBC, że to wcale nie jest nietypowa sytuacja. – Myślę, że różnica między OpenAI a innymi spółkami polega na tym, że my jesteśmy na świeczniku. Każde więc odejście znajduje się na celowniku mediów w sposób, w jaki nie są traktowane odejścia w innych spółkach – powiedział.