Czwarty dzień spadków cen ropy. Rynek czeka na możliwe kolejne zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie
Ceny ropy spadają już czwarty dzień z rzędu. Inwestorzy wierzą bowiem, że jest możliwe kolejne zawieszenie broni, które doprowadzi do otwarcia cieśniny Ormuz. Z drugiej jednak strony boją się eskalacji wojny Rosji z Ukrainą.

Baryłka West Texas Intermediate w dostawach na październik wyceniona jest na NYMEX na 81,48 dolara. To spadek o 0,91 proc. Z kolei baryłka Brent na ICE także w dostawach na październik spadła o 0,75 proc. do 87,18 dolara za baryłkę.
Inwestorzy wierzą bowiem, że Iran i Oman wkrótce ogłoszą porozumienie ws. żeglugi przez Ormuz. Oba kraje dogadały się już ws. podziału dochodów i wód tego jedynego szlaku morskiego z Zatoki Perskiej.
Ceny maksymalne paliw w czwartek nieco niżej. Jest nowe obwieszczenie>>>
Teheran ostrzega jednak, że ponowne otwarcie cieśniny będzie wymagało porozumienia także z Waszyngtonem. – Rynek zaczął uwzględniać w cenach ropy możliwość kolejnego zawieszenia broni. Jednak ceny ropy znajdują się obecnie w fazie „wyczekiwania”, bo inwestorzy czekają na potwierdzenie, że możliwe jest osiągnięcie ugody. W zawieszaniu broni dochodziło już do wielu „fałszywych startów”, więc rynek wstrzymuje się z przedwczesnymi działaniami – tłumaczy Saul Kavonic, starszy analityk ds. rynków energii w MST Marquee.
Eskalacja wojny Rosji z Ukrainą zagrożeniem dla rynku ropy
Tymczasem pojawiają się nowe zagrożenia dla rynku ropy. To przede wszystkim eskalacja sytuacji na froncie ukraińskim. Według Bloomberga we władzach Rosji rośnie liczba zwolenników użycia taktycznej broni jądrowej. Do tego Moskwa rozważa zwiększenie ataków pociskami balistycznymi na Kijów i infrastrukturę w innych ukraińskich miastach.
Obie strony też zwiększają siłę ataków. Ukraina uderza w rafinerie, centra logistyczne i tankowce na Morzu Czarnym. Rosja za to ostrzeliwuje pociskami balistycznymi choćby Kijów i Odessę oraz chce sparaliżować eksport ukraińskiego zboża. Moskwa wykorzystuje bowiem coraz bardziej odczuwalny brak antyrakiet po stronie Ukrainy.
Rosną zapasy ropy w USA
Tymczasem z USA płyną informacje o minimalnym wzroście zapasów ropy. Wzrosły one, jak podał Departament Energii, w ubiegłym tygodniu o 0,02 proc. do 428,91 mln baryłek. Spadły za to zapasy benzyny o 1,21 proc. (czyli o 2,54 mln baryłek) do poziomu 206,84 mln baryłek. Spadły też rezerwy paliw destylowanych o 2,23 mln baryłek (o 2,11 proc.) do poziomu 103,39 mln baryłek.