Kanada wprowadza cła na amerykańskie towary. To odwet wobec taryf Donalda Trumpa

Kanada wprowadziła cła odwetowe na ponad 700 amerykańskich towarów. To reakcja na 50-procentowe taryfy wprowadzone w sierpniu przez Donalda Trumpa. Amerykański prezydent wezwał też w poniedziałek do bojkotu kanadyjskich samolotów Bombardier.

Kanadyjskie taryfy mają trzy stawki – 15, 25 i 50 proc. Dotyczą importu towarów o wartości 27,6 mld dolarów kanadyjskich. Premier Mark Carney, który ogłosił je 24 sierpnia, zapowiadał, że dotkną one produktów z USA według zasady „dolar za dolara”.

50-procentowe taryfy dotyczą części nabiału, kosmetyków, ubrań, mebli, części drewna budowlanego, kijów golfowych, miodu i motocykli. Do 50 proc. z 25 proc. wzrosły też cła na towary ze stali i aluminium. Najwyższy poziom taryf dotyczy więc branż, które ponoszą największe straty przez amerykańskie cła.

Kanada chce przedłużenia umowy o wolnym handlu z USA i z Meksykiem

Taryfy w wysokości 25 proc. dotyczą serów, niektórych produktów aluminiowych i stalowych oraz AGD. Z kolei te objęte najniższą, 15-procentową stawką to choćby klimatyzatory, niektóre narzędzia oraz formy odlewnicze na gumę, plastik i metal.

Historia wojny celnej z Kanadą

Donald Trump w lipcu zapowiedział, że jeśli Kanada i USA nie porozumieją się w sprawie nowej umowy handlowej, nałoży 19 sierpnia cła. Dzień przed wejściem w życie taryf prezydent USA wstrzymał ich wprowadzenie o trzy dni. Tłumaczył, że uda się osiągnąć porozumienie z Kanadą. Dobrej myśli był także premier Mark Carney.

W nocy z 21 na 22 sierpnia szef rządu odwołał jednak negocjatorów. Tłumaczył, że USA chciały choćby ograniczyć możliwość zawierania nowych umów handlowych. Nie było też zgody na zmniejszenie ochrony języka francuskiego, podważenie suwerenności i zaszkodzenie kluczowym gałęziom gospodarki. Obecne relacje handlowe określił też jako „wojnę”.

Donald Trump, wprowadzając cła, powołał się na art. 338 ustawy o cłach z 1930 r. Umożliwia on wprowadzenie 50-procentowych ceł w odpowiedzi na „nierozsądne bariery”. Drugi z przepisów to art. 232 amerykańskiej ustawy z 1962 r. o rozszerzaniu handlu. Waszyngton użył go do nałożenia taryf na kanadyjskie stal, aluminium i miedź. Trump zapowiedział też podniesienie od nowego roku ceł na auta, ciężarówki i części samochodowe z Kanady z obecnych 25 do 50 proc.

Fiasko negocjacji USA i Kanady. W życie wchodzą cła, Carney zapowiada odwet

Z kolei w niedzielę i w nocy opublikował grafikę AI, na której pokonuje Marka Carneya w hokeja. Dodał też rysunek, na którym Ameryka Północna, w tym Kanada, Grenlandia i Islandia, są przykryte amerykańską flagą.

Wojna o Bombardiera

Prezydent Donald Trump wezwał też do bojkotu kanadyjskich samolotów Bombardier. Uznał, że skoro producent wchodzi na rynek amerykański, to powinien produkować w USA. Zarzucił też Kanadzie, że nie dopuściła na swój rynek amerykańskiego producenta samolotów Gulfstream.

Prof. Mehran Ebrahimi, szef Obserwatorium lotniczego i lotnictwa cywilnego Uniwersytetu Quebecu, stwierdził jednak w Radiu Canada, że nie można zakazać sprzedaży już certyfikowanych samolotów, a Amerykanie musieliby znaleźć wady techniczne. Z kolei amerykański analityk Richard Aboulafia nie wierzy, że Trumpowi uda się przekonać do bojkotu Bombardiera. Zwłaszcza że firma ta używa amerykańskich silników.

Donald Trump nakłada nowe cła. Tym razem na drony

Premier Quebecu Christine Frechette uważa zaś, że wezwanie do bojkotu kluczowej firmy z jej prowincji to prowokacja, a ona sama na nią nie odpowie. „Quebec nie pozwoli nikomu dyktować, gdzie nasze przedsiębiorstwa mają produkować, by mieć dostęp do jednego z rynków. Będziemy stanowczo bronić naszych firm, pracowników i naszej wiedzy” – napisała w sieci.

Trump już w styczniu wzywał Agencję Lotnictwa Cywilnego (FAA), by wycofała certyfikaty dla kanadyjskich maszyn. Zagroził, że jeśli Kanada nie certyfikuje Gulfstreamów, to nałoży cła na Bombardiery. Kanadyjski regulator certyfikował amerykańskie samoloty w lutym.

Źródło: PAP