BYD zarobił więcej niż rok temu, ale mniej niż oczekiwali analitycy
Zysk netto chińskiego koncernu motoryzacyjnego BYD wyniósł w III kw. 10 mld juanów, czyli ok. 1,5 mld dolarów. Oznacza to wzrost o 28 proc. względem analogicznego okresu rok wcześniej, jednak analitycy spodziewali się więcej. Dodatkowo przed największym producentem aut elektrycznych pojawiły się nowe utrudnienia, by poprawić ten wynik.

Eksperci ankietowani przez Reutersa szacowali, że BYD mógł zarobić od lipca do września ok. 11,4-12,9 mld juanów (ok. 1,7-1,9 mld dolarów). Z kolei konsensus analityków w rozmowach z Bloombergiem spodziewał się zysku netto na poziomie 11,7 mld juanów (1,75 mld dolarów). Oczekiwania rynku były wysokie po tym, jak w II kw. dynamika wzrostu wyniosła 30 proc. w relacji rocznej.
Drugi kwartał z rzędu wzrost zysków napędzała sprzedaż zagraniczna. Z ponad 1,323 mln sztuk samochodów sprzedanych w III kw., to 550 tys. sztuk trafiło na inne rynki niż chiński. Jednak rosnąca popularność aut z Państwa Środka ma swoją cenę. Coraz więcej krajów rozważa bowiem ograniczenia importu.
Popyt w Chinach na auta słabnie. Koncerny muszę mierzyć się też z ograniczeniami w eksporcie
Jednym z ważniejszych przykładów jest Unia Europejska. Po tym, jak Bruksela nałożyła cła na chińskie samochody elektryczne, urzędnicy doszli do porozumienia z Pekinem w sprawie ograniczenia o połowę eksportu pojazdów hybrydowych plug-in. W ciągu czterech lat oznacza to cięcia sięgające nawet kilku milionów sztuk.
Jak informuje Bloomberg, notowania BYD mogą znaleźć się pod presją inwestorów. Po tym, jak na chińskim rynku producenci aut mierzą się z niższym popytem, który zmusił ich do wojny cenowej, ograniczenia administracyjne dotyczące eksportu mogą dodatkowo zaboleć. Analityczka Bloomberg Inteligence Joanna Chen wskazała, że inwestorzy będą koncentrować się na tym, jak BYD jest w stanie zwiększyć produkcję za granicą i na ile będzie opłacalna.
Od początku roku akcje BYD skurczyły się o 16 proc. Spółka notowana na giełdzie w Hongkongu zamknęła sesję w środę na poziomie 82,5 juanów za papier, co jest kontynuacją spadków zapoczątkowanych w lipcu.
Według danych firmy badawczej Dataforce, przytoczonych przez Bloomberga, samochody chińskich marek po raz pierwszy w historii prześcignęły japońskie koncerny pod względem udziału w europejskim rynku. Auta z Państwa Środka odpowiadały za 12,7 proc. całkowitej sprzedaży w UE. Jeszcze pięć lat temu ich udział wynosił 1 proc.
W niedawnym raporcie podobne założenia przedstawił Narodowy Bank Polski. W II kw. Chiny wskoczyły na drugie miejsce pod względem importu aut do Polski. Przegoniły tym samym Japonię i Czechy, ustępując miejsca jedynie Niemcom. Ich udział w polskim rynku wynosi już 11,2 proc. wobec 5,3 proc. w analogicznym okresie 2025 r.