Wczorajsza dobra sesja na GPW nie przełożyła się na dzisiejsze notowania. WIG 20 spadł do poziomu 2950,42 pkt (-1,06 proc.). Indeksowi przede wszystkim ciążył KGHM. Notowania państwowej spółki spadły o ok 4 proc. ze względu na coraz niższe ceny miedzi.
WIG spadł do poziomu 107885,50 (-0.93 proc.), zaś mWIG do poziomu 7995,47 (spadek o 0,67 proc.)
Jak tłumaczy Konrad Ryczko, analityk i makler DM BOŚ, losy warszawskich indeksów zależą od wyników spółek amerykańskich - m.in. Amazon i Apple. Rynki czekają też na kolejne umowy handlowe z USA.
Akcjonariusze IPF, brytyjskiej spółki kontrolującej polskiego Providenta, zgodzili się na wykup akcji przez amerykańską firmę inwestycyjną. Transakcja ma być sfinalizowana jeszcze w tym półroczu, a jej efektem będzie wycofanie pożyczkodawcy z londyńskiej giełdy. Co to oznacza dla polskiej spółki?
Szefowie Zalando chwalą się dwucyfrowym wzrostem w 2025 r. Zapowiadają program skupu akcji własnych i dalsze inwestycje w technologie. Dumnie mówią o „turbodoładowaniu”, jakie zapewnia spółce sztuczna inteligencja, ale nie odpowiadają na pytanie, czy oznacza to zwolnienia.
Indeks WIG20 zamknął czwartkowe notowania na minusie, podobnie jak WIG. Była to kolejna sesja, która upłynęła pod znakiem geopolityki. Inwestorzy obawiają się, czy proinflacyjne działanie wzrostu cen surowców może skutkować zaostrzeniem polityki pieniężnej banków centralnych.
Polski rząd przyjął projekt ustawy, który może radykalnie ograniczyć sprzedaż saszetek nikotynowych. Zakaz stosowania aromatów innych niż tytoniowy obejmuje około 90 proc. dostępnych produktów. Regulacja uderza w szwedzkie firmy, a jednocześnie wpisuje się w działania WHO i Komisji Europejskiej, zmierzające do zaostrzenia przepisów dotyczących nowych produktów nikotynowych.
Ubezpieczyciele i prawnicy pracują nad porozumieniem, które powoła do życia polski pool jądrowy. W dokumencie znajdą się nie tylko zapisy o udziałach poszczególnych towarzystw w ryzyku, ale też zasady zarządzania, komunikacji i rozwiązywania sporów. W ostatnim artykule z cyklu „W drodze do poolu jądrowego" zastanawiamy się, czy partnerstwo branży pomoże w zabezpieczeniu innych inwestycji.
Niedawne zaprzysiężenie nowego prezydenta Boliwii nie oznaczało zwykłej zmiany władzy. Było próbą gruntownej przebudowy modelu gospodarczego państwa. Przez niemal dwie dekady reguły gry wyznaczała lewica skupiona wokół Ruchu na rzecz Socjalizmu, którego twórcą był charyzmatyczny Evo Morales. Na scenę wszedł jednak nowy prezydent, Rodrigo Paz, z hasłem, które w kraju ukształtowanym przez surowcowy nacjonalizm i falę protestów społecznych brzmiało jak polityczna prowokacja: „kapitalizm dla wszystkich”.