14 lat więzienia dla głównego oskarżonego w sprawach SKOK Wołomin

14 lat więzienia dla głównego oskarżonego w sprawach SKOK Wołomin Piotra Polaszczyka w procesie dot. „wyprania” około 350 mln zł wymierzył sąd.

Sprawa przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga toczyła się przez ponad pięć lat – od lata 2020 r. Polaszczyk to były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych, który zasiadał we władzach SKOK.

Sąd uznał winę Polaszczyka w odniesieniu do większości zarzutów, zmieniając i modyfikując opis większości z nich. Oskarżonemu wymierzył karę 14 lat pozbawienia wolności, a także ponad pół miliona zł grzywny. Wyrok jest nieprawomocny.

W sprawie chodziło o zarzut „wyprania” 358 mln zł. Sąd w sentencji orzeczenia wymienił ustaloną kwotę ponad 347 mln zł.

Sprawa została wydzielona z głównej sprawy SKOK Wołomin

Przewód sądowy został zamknięty pod koniec sierpnia 2025 r. Wówczas sąd wysłuchał mowy prokurator Agnieszki Leszczyńskiej. Prokurator zawnioskowała o zastosowanie tzw. nadzwyczajnego obostrzenia kary i wymierzenie oskarżonemu 15 lat pozbawienia wolności. Wskazywała, że działanie oskarżonego trwało wiele lat.

– Było to działanie przemyślane, wyrachowane, bardzo skomplikowane i na ogromną skalę – oceniała.

Prokurator przypominała też, że w ramach tej sprawy oskarżonemu zarzucono łącznie popełnienie 227 czynów.

Na początku października 2025 r. głos zabrała obrona, która wniosła o uniewinnienie.

– Złożyłam w tej sprawie wiele wniosków dowodowych i nie spowodowało to jakiejkolwiek refleksji – mówiła wtedy mec. Agnieszka Żebrowska.

12 grudnia, jako ostatni w mowach końcowych, głos zabrał Polaszczyk.

– Akt oskarżenia w tej sprawie został wydzielony sztucznie (z głównej sprawy SKOK Wołomin – przyp. red.) i jest przykładem politycznego gangsterstwa – ocenił oskarżony. Jego zdaniem skierowanie do sądu tego wydzielonego z głównego śledztwa wątku było „emanacją politycznych oczekiwań”.

Jak mówił, prokuratura dokonała zabezpieczeń na przypisywanym mu mieniu na kwotę ok. 5 mln zł.

Skoro miałem „wyprać” ok. 360 mln zł, to jak to się stało, że zostało mi ok. 5 mln zł i gdzie są te środki – mówił Polaszczyk.

– Kara 15 lat więzienia to w moim przypadku dożywocie. To odwet, a nie wymierzanie sprawiedliwości – ocenił ponadto oskarżony, odnosząc się do żądania prokurator.

Zdaniem Polaszczyka także sposób rozpatrywania sprawy przed sądem „naruszył wszelkie reguły rzetelnego procesu”. Wcześniej m.in. składał wnioski o połączenie postępowania z główną sprawą SKOK Wołomin, a następnie także o zawieszenie procesu do rozpoznania głównego oskarżenia. Jednak wnioski te nie zostały uwzględnione. Ocenił również, że w tej sprawie nie ma dowodów jego winy i także wniósł o uniewinnienie.

Polaszczyk skazany za „wypranie" 358 mln zł, a wcześniej także za nakłanianie do pobicia

W procesie chodziło o zarzut „wyprania” 358 mln zł. Według śledczych oskarżony prowadził działalność zmierzającą do ukrycia przestępczego pochodzenia pieniędzy z wyłudzonych pożyczek i kredytów w SKOK w Wołominie.

Jeszcze w grudniu 2019 r., gdy akt oskarżenia trafiał do sądu, Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim informowała, że według jej ustaleń działania Polaszczyka miały polegać na tym, iż „na rachunek swój i innych członków SKOK Wołomin, do których posiadał pełnomocnictwa, przyjmował lub polecał przyjmować różne kwoty pieniężne, wpłacane zarówno w gotówce, jak i przelewem”.

„Kwoty te pochodziły z korzyści związanych z wyłudzeniami pożyczek i kredytów ze SKOK w Wołominie” – wskazywano.

Pieniądze – jak podawała prokuratura – były następnie transferowane dalej, a dla nadania tym działaniom pozorów legalności zawierano fikcyjne umowy pożyczek, umowy przejęcia wierzytelności, umowy inwestycyjne związane z działalnością podmiotów gospodarczych.

Informowano, że „celem tych zachowań było ukrycie i dalsze przeniesienie własności środków pieniężnych z jednoczesnym ich lokowaniem w zakup mienia ruchomego i nieruchomości na terenie Polski i za granicą”. W ramach całego procederu – jak wskazywali śledczy – były na przykład zakładane spółki na Cyprze.

Z kolei w marcu 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał wyrok skazujący w sprawie napaści w 2014 r. na wiceszefa KNF Wojciecha Kwaśniaka nadzorującego kontrolę w SKOK Wołomin, skazując prawomocnie Polaszczyka – któremu prokuratura zarzuciła nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF – na 8 lat więzienia. Zdaniem obrony Polaszczyka wersja przyjęta przez sądy w sprawie napaści na Kwaśniaka była nielogiczna, gdyż metoda siłowa nie mogła zatrzymać działań kontrolnych KNF. Obrona sformułowała kasację.

Łączna kwota wyłudzeń w SKOK Wołomin szacowana na ponad 3 mld zł

Główny proces ws. afery SKOK Wołomin rozpoczął się tymczasem na początku grudnia, także przed praskim sądem okręgowym. Łączna kwota wyłudzeń jest tam szacowana przez prokuraturę na ponad 3 mld zł. Na ławie oskarżonych w głównym procesie zasiada ponad 60 osób, w tym Polaszczyk, a sam akt oskarżenia liczy 29 tomów, ponad 5,5 tys. stron.

Źródło: PAP