Administracja USA zapowiada nieokreślone działania wobec Kuby. „Władzę na wyspie muszą przejąć nowi ludzie”
Wkrótce zrobimy coś z Kubą – powiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump. Sekretarz stanu powiedział, że władzę na wyspie muszą przejąć „nowi ludzie”. To kolejna zapowiedź interwencji Waszyngtonu w tym kraju.
– Kuba w tej chwili jest w bardzo złej kondycji. Wkrótce zrobimy coś z Kubą – powiedział amerykański prezydent podczas spotkania z premierem Irlandii Micheálem Martinem.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że Hawana ma przed sobą „wielkie decyzje” do podjęcia.
– Sedno sprawy jest takie, że ich gospodarka nie działa. To gospodarka niefunkcjonalna. To, co mają, przetrwało dzięki dotacjom ze Związku Radzieckiego, a teraz – z Wenezueli. Nie otrzymują już dotacji, więc mają poważne kłopoty, a ludzie u władzy nie wiedzą, jak to naprawić. Muszą więc mieć nowych ludzi u władzy – powiedział szef amerykańskiej dyplomacji.
Dodał, że ewentualne zdjęcie embarga na Kubę zależy od zmian politycznych na wyspie.
W poniedziałek Donald Trump powiedział, że uważa, iż przypadnie mu „zaszczyt wzięcia Kuby”.
– Czy to przez jej wyzwolenie, czy przejęcie. Myślę, że mogę zrobić z nią, co chcę – oświadczył.
Kubie od wielu tygodni poważny niedobór paliw. To efekt wstrzymania przez Wenezuelę i Meksyk dostaw ropy na wyspę. Pierwszy kraj zrobił to po porwaniu przez amerykańskie służby prezydenta Nicolása Maduro 3 stycznia 2026 r., a drugi – po ogłoszeniu przez Waszyngton ceł na państwa sprzedające Kubie surowiec.
W 2023 r. na wyspie 83 proc. energii elektrycznej było wytwarzane z ropy. Tymczasem lokalne Radio Martí donosi, że od początku stycznia 2026 r. na wyspę trafił tylko jeden niewielki transport ropy naftowej z Meksyku.
Na początku lutego „New York Times” szacował, że zapasy paliwa starczą tam na dwa miesiące. Kraj od 1962 r. jest objęty amerykańskim embargiem, a od trzech lat zmaga się z niedoborami ropy naftowej, od której dostaw jest uzależniony.
Źródło: PAP, XYZ
Fot. Aaron Schwartz/Bloomberg via Getty Images