Bliski Wschód cały czas niespokojny. Ataki na infrastrukturę paliwową i ponad 1200 ofiar cywilnych

Konflikt między Izraelem a Iranem wszedł w kolejną fazę, w której izraelskie wojsko zaczęło uderzać w irańską infrastrukturę energetyczną. W Teheranie rzekomo wybrano nowego najwyższego przywódcę po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego, a walki rozszerzają się na kolejne państwa regionu.

Izrael uderza w irańską infrastrukturę energetyczną

Izrael rozpoczął ataki na magazyny paliw w Iranie. Według izraelskiej armii w sobotę wieczorem zbombardowano obiekty paliwowe w Teheranie, które zaopatrują różne sektory gospodarki, w tym także irańskie siły zbrojne.

Naoczni świadkowie relacjonowali skutki bombardowań. Zespół CNN w Teheranie poinformował, że w niedzielę rano nad miastem spadł czarny deszcz, co wskazuje na poważne zanieczyszczenie powietrza po uderzeniach w instalacje paliwowe.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w nagranym wystąpieniu, że Izrael wraz ze Stanami Zjednoczonymi osiągnęły „niemal pełną kontrolę nad irańską przestrzenią powietrzną”. Dodał także, że przygotowano „wiele kolejnych celów i niespodzianek” w dalszej części operacji.

Iran szuka nowego najwyższego przywódcy

Równolegle w Iranie trwa proces wyboru nowego najwyższego przywódcy. Ajatollah Ali Chamenei, który rządził krajem przez prawie 40 lat, zginął w pierwszych dniach konfliktu.

Za wybór następcy odpowiada 88-osobowe Zgromadzenie Ekspertów. Mimo wcześniejszych komunikatów o podjęciu decyzji nie ogłoszono jeszcze nazwiska nowego lidera.

Część duchownych krytykuje opóźnienia w ogłoszeniu decyzji. Dodatkowo irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi powiedział w niedzielę w rozmowie z NBC News, że „nikt nie wie”, kto zostanie następnym najwyższym przywódcą.

Niejasność wokół sukcesji pogłębia polityczną niepewność w kraju, który jednocześnie prowadzi intensywne działania wojenne na kilku kierunkach.

Ataki w regionie i rosnąca liczba ofiar

Iran kontynuuje również działania militarne przeciwko państwom Zatoki Perskiej. Według przedstawiciela Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej około 60 proc. ofensywnych zdolności Iranu skierowano przeciwko amerykańskim celom na Bliskim Wschodzie, a 40 proc. przeciwko Izraelowi.

Ataki obejmują m.in. Kuwejt, Arabię Saudyjską, Bahrajn, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar. Kuwejcka armia poinformowała, że fala wrogich dronów zaatakowała magazyny paliw przy lotnisku międzynarodowym w Kuwejcie.

Działania te trwają mimo wcześniejszych deklaracji prezydenta Iranu Masuda Pezeszkiana, który w sobotę przeprosił państwa regionu za wcześniejsze ataki i zapowiedział ich zakończenie, jeśli Iran nie będzie atakowany.

Według amerykańskiej organizacji Human Rights Activists News Agency (HRANA) od początku konfliktu zginęło co najmniej 1205 cywilów w Iranie, w tym 194 dzieci.

Walki w Libanie i groźba dalszej eskalacji

Walki obejmują także Liban. W nocy z soboty na niedzielę izraelski atak uderzył w hotel w centrum Bejrutu, zabijając co najmniej cztery osoby i raniąc dziesięć kolejnych – podało libańskie ministerstwo zdrowia.

Izraelska armia poinformowała, że był to „precyzyjny atak” wymierzony w dowódców elitarnej jednostki Al-Kuds Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Uderzenie nastąpiło w centralnej części miasta, a nie w południowych dzielnicach kontrolowanych przez Hezbollah, gdzie wcześniej koncentrowały się izraelskie naloty.

Jednocześnie dwóch izraelskich żołnierzy zginęło w południowym Libanie, co stanowi pierwsze straty wojskowe Izraela od początku wojny. Kolejnych 14 żołnierzy zostało rannych w starciach na granicy izraelsko-libańskiej.

Konflikt może się jeszcze rozszerzyć. Prezydent USA Donald Trump powiedział, że wysłanie amerykańskich wojsk lądowych do Iranu jest „możliwe”, ale tylko jeśli pojawi się „bardzo dobry powód”. Jednocześnie podkreślił, że Stany Zjednoczone nie chcą angażować w wojnę irańskich Kurdów, aby nie komplikować sytuacji militarnej w regionie.

Źródło: CNN