CENTCOM: przeprowadziliśmy kolejną rundę ataków na irańskie cele wojskowe
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w niedzielę, że przeprowadziło kolejną rundę ataków na cele w Iranie. Wedle oświadczenie amerykańskie pociski zostały skierowane przeciwko siłom Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) w odpowiedzi na ostrzał, w wyniku którego dwóch żołnierzy USA zginęło w sobotę w Jordanii.

Podczas ósmej nocy amerykańskich operacji celem ataku stały się irańskie instalacje radarowe, jednostki obrony powietrznej, siły morskie oraz magazyny rakiet i dronów – poinformował CENTCOM.
50 tys. żołnierzy USA nadal stacjonuje na Bliskim Wschodzie i jest gotowych do ewentualnych kolejnych operacji – przekazało dowództwo.
Irańska państwowa agencja informacyjna IRNA powiadomiła, powołując się na lokalnych mieszkańców, że eksplozje było słychać w nocy w rejonie portowego miasta Bandar Abbas i na wyspie Keszm. Agencja informacyjna Tasnim, powiązana z IRGC, dodała, że w ostatnich dniach amerykańskie naloty spowodowały uszkodzenia „części infrastruktury” na wyspie. Agencja Mehr poinformowała o amerykańskich atakach na Sirik, port położony nad cieśniną Ormuz.
W odpowiedzi na amerykański ostrzał irańska armia oznajmiła, że przypuściła atak z użyciem dronów na dwie bazy USA w Kuwejcie – przekazała agencja AFP. Były to „zakrojone na szeroką skalę ataki z wykorzystaniem dronów kamikaze na skład amunicji armii amerykańskiej w Camp Udairi oraz na system radarowy Patriot i radar lotniczy w bazie lotniczej Ali Al Salem w Kuwejcie”.
Dowódca armii Iranu generał Ali Abdollahi powtórzył w niedzielę deklarację, że siły zbrojne Republiki Islamskiej udzielą „zdecydowanej i niszczycielskiej odpowiedzi” na każdy akt agresji – przekazał irański portal Press TV.
Emigracyjny serwis Iran International powiadomił o wypowiedzi byłego szefa resortu spraw zagranicznych Iranu. Manuczehr Mottaki ocenił w rozmowie z dziennikarzem telewizji państwowej, że zajęcie bazy USA i wzięcie do niewoli kilkuset amerykańskich żołnierzy może zakończyć wojnę. Mottaki stwierdził, że Teheran ma możliwość przeprowadzenia operacji lądowej przeciwko USA i opanowania jednej z ich baz wojskowych w Iraku, Kuwejcie lub Bahrajnie.
W sobotę dwóch amerykańskich żołnierzy zginęło w wyniku irańskiego ataku rakietowego na Jordanię. Poinformowano, że trzeci amerykański żołnierz jest uznawany za zaginionego, a czterech doznało obrażeń.
Analityk stacji CNN Cedric Leighton zauważył, że irański atak na bazę w Jordanii wskazuje na to, że Teheran nadal używa systemów uzbrojenia, które mogą stanowić zagrożenie dla wielu państw regionu. Armia USA – powiedział – nasiliła zaś ataki na zachodnią część Iranu, skąd mogą być odpalane rakiety dalekiego zasięgu.
– W ciągu ostatnich kilku dni rytm wojny zdecydowanie nabrał tempa – przyznał Cedric Leighton.
Siły zbrojne USA wznowiły naloty na Iran 7 lipca, po atakach Teheranu na statki w cieśninie Ormuz. Wzajemne ostrzały zagrażają kruchemu porozumieniu pokojowemu, które podpisano 17 czerwca.
Obecna eskalacja na Bliskim Wschodzie to ciąg dalszy konfliktu zbrojnego, który rozpoczął się 28 lutego atakiem Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran.
Czytaj także: Cieśnina Ormuz ma stracić na znaczeniu. USA z partnerami opracowują plan
Źródło: PAP