Ceny ropy spadły o ponad 10 proc. po otwarciu cieśniny Ormuz

Ropa naftowa gwałtownie potaniała w piątek po deklaracji Iranu o pełnym otwarciu strategicznej cieśniny Ormuz. Decyzja zapadła w trakcie 10-dniowego zawieszenia broni między Izraelem a Libanem, co zmniejszyło obawy o zakłócenia dostaw surowca.

W piątek ceny ropy na światowych rynkach spadły o ponad 10 proc. po tym, jak minister spraw zagranicznych Iranu, Seyed Abbas Aragczi, ogłosił, że cieśnina Ormuz jest „całkowicie otwarta”. Informacja ta została przekazana w trakcie obowiązującego rozejmu między Izraelem a Libanem.

Bezpośrednio po tej deklaracji kontrakty terminowe na amerykańską ropę WTI z dostawą w maju spadły o 11,1 proc., do poziomu 84,26 dol. za baryłkę. Z kolei ropa Brent z dostawą w czerwcu potaniała o 10,5 proc., osiągając cenę 88,95 dol. za baryłkę.

Aragczi poinformował jednocześnie, że statki przepływające przez cieśninę muszą poruszać się wyznaczoną trasą, koordynowaną przez irańskie władze morskie. Cieśnina Ormuz jest jednym z kluczowych szlaków transportu ropy na świecie, a jej ewentualne zamknięcie budziło wcześniej obawy o globalne dostawy surowca.

Spadki cen rozpoczęły się już wcześniej, po tym jak prezydent USA Donald Trump ogłosił zawarcie porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Libanem. Rozejm wszedł w życie w czwartek o godz. 17:00 czasu wschodniego i ma obowiązywać przez 10 dni.

Trump stwierdził także, że konflikt z Iranem, który rozpoczął się 28 lutego, „powinien wkrótce się zakończyć”. Jednocześnie podziękował Iranowi za otwarcie cieśniny, choć zaznaczył, że amerykańska blokada morska irańskich portów pozostaje w pełni utrzymana do czasu osiągnięcia porozumienia.

Konflikt w regionie obejmował działania militarne Izraela przeciwko Hezbollahowi w Libanie, organizacji wspieranej przez Iran. Eskalacja napięć utrudniała wcześniej negocjacje prowadzone przez Stany Zjednoczone z Teheranem.

Zawieszenie broni budzi nadzieje na szersze rozmowy pokojowe w regionie. Według zapowiedzi Trumpa, do Białego Domu mają zostać zaproszeni premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz prezydent Libanu Joseph Aoun, co miałoby być pierwszym znaczącym spotkaniem obu stron od 1983 roku.

Mimo poprawy nastrojów na rynkach analitycy ING wskazują, że ryzyko zakłóceń w regionie nadal wpływa na fizyczny rynek ropy, utrzymując napięcia w globalnych dostawach surowca.

Źródło: CNBC