Czechy kończą epokę węgla. W sobotę zamknięcie ostatniej kopalni
Po ponad 250 latach Czechy definitywnie kończą wydobycie węgla kamiennego. W sobotę zamknięta zostanie ostatnia kopalnia w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim, a pracę straci 900 osób.
W sobotę Czechy zamkną ostatnią kopalnię węgla kamiennego – CzSM w Stonawie, tuż przy granicy z Polską. Oznacza to całkowite zakończenie wydobycia tego surowca w kraju. 750 pracowników straci pracę natychmiast, a kolejnych 150 z końcem lutego. Jeszcze na początku lat 90. w czeskim górnictwie pracowało około 100 tys. osób.
Decyzja ma przyczyny ekonomiczne i strukturalne. – W Czechach nie ma już nikogo, komu można by dostarczać węgiel kamienny – powiedziała rzeczniczka Kopalni Ostrawsko-Karwińskich (OKD) Barbora Czerna Dvorzakova. Ostatnia elektrownia węglowa została zamknięta w 2024 roku, a ceny węgla są zbyt niskie, by pokryć koszty wydobycia. Produkcja spadła z 35 mln ton w 1989 roku do mniej niż 1,2 mln ton w 2025 roku.
Wydobycie w rejonie Ostrawy rozpoczęło się pod koniec XVIII wieku i przez dekady napędzało rozwój regionu. Inwestycje w kopalnie i hutnictwo prowadzili m.in. Rothschildowie, powstała infrastruktura kolejowa, a do Karwiny i Ostrawy napływały tysiące pracowników. Region stał się jednym z najważniejszych centrów przemysłowych monarchii Habsburgów.
Po 1948 roku, wraz z przejęciem władzy przez komunistów, znaczenie Zagłębia jeszcze wzrosło. Kopalnie były filarem lokalnej gospodarki i życia społecznego – finansowały kluby sportowe i wypoczynek rodzin górniczych. Szczyt zatrudnienia przypadł na 1989 rok, gdy w branży pracowało około 100 tys. osób.
Załamanie przyszło po transformacji ustrojowej. Już w 1991 roku zamknięto kopalnię Jindrzich, działającą od 200 lat, a następnie kolejne zakłady: Jan Szverma, Herzmanice, Ostrava i Odra. W połowie lat 90. w górnictwie pozostało około 50 tys. pracowników. Po 2021 roku w całym Zagłębiu działała już tylko jedna kopalnia – CzSM.
Jej funkcjonowanie przedłużyła wojna w Ukrainie, która chwilowo zwiększyła popyt i ceny węgla. Efekt był jednak krótkotrwały i zapadła decyzja o ostatecznym zakończeniu wydobycia na początku 2026 roku. W kopalni pozostanie jeszcze kilkaset osób, które zajmą się likwidacją wyrobisk oraz przygotowaniem zakładu do wykorzystania metanu.
Zamknięcie kopalni przywołuje też pamięć o tragicznej historii regionu. Największa katastrofa wydarzyła się w 1894 roku, gdy w kopalniach Franciszek i Jan Karel zginęło 235 osób. Ostatnia tragedia miała miejsce 20 grudnia 2018 r. w CzSM – w wyniku wybuchu metanu na głębokości 880 metrów zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków.
4 lutego w Stonawie odbędzie się symboliczne wydobycie ostatniego wagonika węgla, a w Ostrawie zaplanowano uroczysty przemarsz górników i mszę w intencji ofiar górniczych.
Źródło: PAP