Departament Stanu USA odmówił komentarza ws. Zbigniewa Ziobry
Departament Stanu USA odmówił w poniedziałek określenia, w jakim trybie do Stanów Zjednoczonych przybył były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, powołując się na poufność danych dotyczących wydawanych wiz.
„Z uwagi na poufność danych wizowych nie mamy żadnych informacji w tej sprawie” – przekazał rzecznik amerykańskiego departamentu odpowiadającego za relacje międzynarodowe Polskiej Agencji Prasowej (PAP).
„Stany Zjednoczone i Polskę łączą bliskie więzi polityczne, gospodarcze i społeczne, zakorzenione w wielowiekowej przyjaźni między naszymi narodami i rządami” – dodał rzecznik.
Departament Stanu z reguły nie komentuje publicznie decyzji dotyczących wiz, choć w przeszłości zdarzały się wyjątki, jak w przypadku unieważnienia wiz dla niektórych propalestyńskich aktywistów, a także krewnych urzędników irańskiego reżimu.
Ministerstwo Bezpieczeństwa Krajowego USA i Biały Dom nie odpowiedziały dotąd na pytania PAP w sprawie byłego polskiego ministra sprawiedliwości.
W poniedziałek rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował PAP, że resort dyplomacji zwróci się do USA i Węgier z pytaniami o podstawę prawną dotyczącą opuszczenia Węgier przez Zbigniewa Ziobrę i przyjęcia go w Stanach Zjednoczonych.
– Zapytamy między innymi o to, jakie dokumenty umożliwiły mu przekroczenie granic i dały tytuł wjazdu do USA po unieważnieniu jego paszportów – powiedział Wewiór.
Ziobro, któremu prokuratura zarzuca m.in., że jako szef Ministerstwa Sprawiedliwości kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym, przebywał wcześniej w Węgrzech, gdzie otrzymał ochronę międzynarodową. W ubiegłym roku polskie władze unieważniły mu paszporty.
Prokurator przesłucha redaktora naczelnego TV Republika
Prokuratorzy zdecydowali o wezwaniu jako świadka prezesa i redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza, aby wyjaśnić, dlaczego poszukiwany Zbigniew Ziobro stał się korespondentem tej telewizji i czy to ma związek z przestępstwem poplecznictwa – poinformował z kolei szef Prokuratury Krajowej Dariusz Korneluk.
– Uwzględniamy informacje, które pochodzą od samego pana Ziobry, ale także informacje, które zostały opublikowane w Telewizji Republika, że z dnia na dzień pan Ziobro został zatrudniony przez tę stację telewizyjną – powiedział w poniedziałek wieczorem prokurator krajowy w telewizji TVN24.
– Prokuratorzy podjęli decyzję o wezwaniu redaktora Sakiewicza na przesłuchanie w charakterze świadka, by między innymi (…) wyjaśnić, co się stało, że raptownie Zbigniew Ziobro, z dnia na dzień, a więc tuż po zmianie rządów na Węgrzech, stał się korespondentem czy też pracownikiem Telewizji Republika, i czy to ma być może związek z popełnieniem przestępstwa z art. 239 Kodeksu karnego, czyli poplecznictwa, m.in. tworzenia fałszywych dowodów dla osoby poszukiwanej – podał Korneluk.
Zgodnie z przepisem przywołanym przez prok. Korneluka „kto utrudnia lub udaremnia postępowanie karne, pomagając sprawcy przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego uniknąć odpowiedzialności karnej, w szczególności kto sprawcę ukrywa, tworzy fałszywe dowody, zaciera ślady przestępstwa, w tym i przestępstwa skarbowego, albo odbywa za skazanego karę, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.
Korneluk pytany, czy wezwanie w charakterze świadka na dalszym etapie „może zmienić się w jakiś zarzut", odpowiedział, że nie może tego wykluczyć.
Źródło: PAP