Donald Trump mówi o 2-3 tygodniach wojny i zapowiada orędzie. Iran grozi firmom z USA
Jeszcze dwa tygodnie, może kilka dni dłużej – tak prezydent USA Donald Trump określił horyzont czasowy dla zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Biały Dom ogłosił, że w środę prezydent wygłosi orędzie do narodu w tej sprawie. Tymczasem Iran zaprzecza doniesieniom o negocjacjach i zapowiada ataki na amerykańskie firmy w regionie.
„Jeszcze dwa tygodnie, może kilka dni dłużej”
– Kończymy zadanie i myślę, że może jeszcze dwa tygodnie, może kilka dni dłużej. Ale chcemy zniszczyć wszystko, co mają – powiedział Donald Trump o zakończeniu wojny z Iranem, która trwa od 28 lutego.
Według prezydenta „Iran nie musi zawierać porozumienia”, bo "to nowy reżim i jest dużo bardziej dostępny". Dodał jednak, że porozumienie jest możliwe, bo "oni chcą tego bardziej od niego". Ocenił też, że Iranowi zajmie „15-20 lat” odbudowanie potencjału militarnego po wojnie.
– Nie mają marynarki wojennej, nie mają wojska, nie mają sił powietrznych, nie mają łączności, obrony powietrznej. Nie mają przywódców – zapewniał.
Donald Trump oznajmił także, że po zakończeniu wojny cieśnina Ormuz – przez którą płynie 20 proc. światowych dostaw ropy i LNG – będzie bezpieczna i Stany Zjednoczone „nie będą mieć z nią nic wspólnego”.
– Te kraje, Chiny, wypłyną, zatankują swoje piękne statki, odpłyną i zajmą się sobą. Jeśli Francja albo jakiś inny kraj chce ropę albo gaz, idzie przez Cieśninę Ormuz, pójdą tam i będą mogli radzić sobie sami – przekonywał.
Iran zaprzecza negocjacjom i grozi amerykańskim firmom
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zagroził we wtorek, że od środy 1 kwietnia będzie atakować amerykańskie firmy w regionie. Chodzi o oddziały Apple’a, Google’a, Microsoftu, Cisco, HP, Intela, Oracle, IBM, Dell, Palantira, Nvidii, JP Morgan, GE, Spire Solution, G42 i Boeinga.
„Firmy te powinny liczyć się ze zniszczeniem swoich obiektów w odwecie za każdy akt terrorystyczny w Iranie, począwszy od godz. 20 czasu teherańskiego w środę 1 kwietnia. Zalecamy pracownikom tych instytucji natychmiastowe opuszczenie miejsc pracy w celu ratowania życia” – przekazano w oświadczeniu IRGC.
Polecamy: Wojna w Iranie. 5 czarnych scenariuszy, które raczej się nie ziszczą
Prezydent Donald Trump powiedział, że nie jest zaniepokojony groźbami. Biały Dom zapewnia, że amerykańska armia jest gotowa powstrzymać te ataki.
„Świadectwem tego jest 90 proc. spadek w atakach z użyciem dronów i rakiet balistycznych przez ten terrorystyczny reżim” – przekazał agencji Reutera urzędnik Białego Domu, który nie chciał być cytowany pod nazwiskiem.
Tymczasem szef MSZ Iranu Abbas Aragczi przyznał, że otrzymał wiadomości od specjalnego wysłannika USA Steve’a Witkoffa, ale nie uznaje tego za negocjacje.
– Nie mamy żadnej wiary w to, że negocjacje z USA przyniosą rezultaty. Poziom zaufania jest w punkcie zero – powiedział w rozmowie z katarską stacją Al Dżazira.
Dodał, że Teheran „na chwilę obecną uważa Cieśninę Ormuz za otwartą”.
– Jeśli chodzi o okręty, to dla tych, którzy toczą z nami wojnę, cieśnina jest zamknięta. To jest normalne w czasie wojny, nie możemy dopuścić, aby nasi wrogowie korzystali z naszych wód terytorialnych w celach handlowych – zapewnił. Dodał, że to od Iranu i Omanu zależy, co stanie się z cieśniną po wojnie, bo znajduje się ona w granicach ich wód terytorialnych.
Orędzie, „decydujące dni" i kolejny lotniskowiec
W środę o godz. 21 czasu lokalnego, czyli o godz. 3 w nocy w Polsce, prezydent USA Donald Trump zwróci się do narodu „z ważnymi informacjami na temat Iranu”. O orędziu poinformował Biały Dom, cytowany przez agencję Reutera.
Tymczasem na Bliski Wschód zmierza trzeci już lotniskowiec USA wraz z grupą okrętów. To USS George H.W. Bush, który dołączy do USS Abrahama Lincolna, który znajduje się na Morzu Arabskim, oraz USS Geralda R. Forda, który jest w chorwackim porcie, gdzie przechodzi naprawę.
W ostatnich dniach Stany Zjednoczone wysłały w region też kilkusetosobowy oddział sił specjalnych, jednostkę marines oraz część słynnej 82. dywizji powietrznodesantowej. Wciąż nie jest jednak jasne, czy dojdzie do ich wykorzystania w operacji lądowej w Iranie.
Szef Pentagonu Pete Hegseth, odnosząc się do takiego wariantu, powiedział, że USA muszą pozostać „nieprzewidywalne”. Dodał, że nadchodzące dni będą „decydujące” dla operacji.
– Iran to wie i praktycznie nie mogą nic z tym zrobić z punktu widzenia militarnego – dodał.
Źródło: XYZ, PAP
Fot. Aaron Schwartz/POOL/PAP/EPA.