Donald Trump stawia Francji ultimatum ws. podatku cyfrowego. Grozi nałożeniem 100 proc. taryfy na wino
Donald Trump grozi Francji wojną handlową. Postawił Paryżowi ultimatum – albo Emmanuel Macron zniesie podatek na amerykańskie firmy technologiczne, albo USA nałożą 100-proc. cła na francuski alkohol.
– Poprosiłem go [Emmanuela Macrona – red.], by nie obciążał podatkiem technologicznym amerykańskich firm. Ale jeśli to zrobi, to nie mam innego wyjścia, niż nałożyć 100 proc. cła na wszystkie szampany i wina pochodzące z Francji – powiedział Donald Trump w rozmowie z „NY Post".
Zdaniem gazety to ultimatum to rozstawienie sceny przed starciem na szczycie G7, który ruszy w poniedziałek we francuskim Évian-les-Bains. Chodzi o podatek od usług cyfrowych, który wprowadza 3-proc. stawkę na lokalne przychody wytwarzane przez takie firmy jak Alphabet, Meta, Apple czy Amazon. Jako że stawka celuje w przychody, a nie w zyski, to tylko w ubiegłym roku Francja zarobiła na nim 700 milionów dolarów.
Do tego w październiku 2025 r. francuskie Zgromadzenie Narodowe chciało podwyższenia stawki do 6 proc. (początkowo planowano nawet 15 proc.) i objęcia tym podatkiem jedynie największych firm technologicznych. Plany te zawetował rząd. Ówczesny minister gospodarki Roland Lescure tłumaczył bowiem, że taka stawka wywoła ostrą odpowiedź USA.
Mimo to Amerykanie i tak grożą represjami. Już w 2019 r., po wprowadzeniu podatku cyfrowego, USA proponowały 100 proc. cła na francuskie alkohole. Teraz do tego wracają. Jak przypomina zastępca rzecznika Białego Domu Kush Desai, w lutym 2025 r. prezydent uznał, że „amerykańskie firmy nie będą wspierać upadłych zagranicznych gospodarek przez haracze i podatki".
Francja, jak przypomina „NY Post", jest ostatnim krajem, który jeszcze nie wycofał się z tego podatku pod naciskiem USA. Kanada zrezygnowała bowiem z niego w 2025 r., a zniesienie podobnej taryfy rozważają Włochy. Jedynie Wielkiej Brytanii pozwolono go utrzymać, ale tylko na podstawie obecnej umowy handlowej z USA.