Donald Trump: uratowaliśmy drugiego pilota z zestrzelonego myśliwca

Amerykańskie siły specjalne uratowały drugiego pilota z zestrzelonego przez Iran myśliwca F-15E – napisał w sieci Donald Trump. Prezydent USA dodał, że wojskowy jest ranny, ale „wszystko będzie z nim dobrze”.

„MAMY GO! Moi drodzy Amerykanie, w ostatnich kilku godzinach wojsko Stanów Zjednoczonych przeprowadziło jedną z najodważniejszych operacji poszukiwawczo-ratunkowych w historii USA” – napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social. Dodał, że „ten wysoce szanowany pułkownik” „odniósł obrażenia, ale wszystko będzie z nim dobrze”.

„Ten dzielny wojownik znajdował się na wrogim terytorium, w niebezpiecznych górach Iranu, ścigany przez naszych wrogów” – napisał prezydent. Jak wyjaśnił, to on wydał rozkaz, dzięki któremu „wojsko amerykańskie wysłało dziesiątki samolotów uzbrojonych w najgroźniejszą broń świata, żeby odzyskać pilota”. Siły USA nie straciły w tej akcji żadnego żołnierza. Napisał też, że USA nie opuszczą „żadnego amerykańskiego wojownika”.

Tymczasem Iran twierdzi, że zestrzelił transportowiec C-130 biorący udział w akcji ratunkowej. BBC uważa jednak, że to był tylko dron.

Według „New York Times” to amerykańska jednostka specjalna Navy Seals uratowała rannego pilota, którego ścigali Irańczycy. Władze w Teheranie obiecywały wysoką nagrodę (równowartość 66 tys. dolarów) za schwytanie amerykańskiego pilota żywego.

F-15 był pierwszym samolotem USA, który rozbił się na terytorium Iranu od 28 lutego, kiedy rozpoczęła się wojna USA i Izraela z Iranem. Amerykanie stracili też m.in. tankowce KC-135 i maszynę E-3 Sentry na lotnisku w Arabii Saudyjskiej oraz trzy F-15, strącone przez pomyłkę przez obronę przeciwlotniczą Kuwejtu.