Edycja zdjęć przez AI na X tylko dla płatnych użytkowników. To ma ograniczyć deepfake'i

Grok, czyli czatbot AI na platformie X, znalazł się pod ostrzałem. Okazało się bowiem, że użytkownicy portalu Elona Muska prosili go o taką edycję zdjęć innych użytkowników, by np. pokazywać ich w bikini czy całkowicie nago. Teraz platforma zapowiada zmiany.

Jak zapewnia platforma X – pisze BBCGrok będzie pozwalał na przerabianie zdjęć jedynie zarejestrowanym, płacącym użytkownikom medium społecznościowego. X tłumaczy, że ma najważniejsze dane o płatnościach takich osób i w ten sposób wie, kto odpowiada za deepfake’i.

Eksperci krytykują jednak podejście Elona Muska. – On wyrzucił swoje zabawki z wózka w proteście, że jest winny tsunami prześladowania w sieci – mówi brytyjskiej stacji profesor Clare McGlynn, ekspertka ds. prawnej regulacji pornografii i przemocy seksualnej. – Zamiast podjąć poważne kroki, by ograniczyć możliwość prześladowania przez Groka, po prostu odebrał większości użytkownikom X prawo do korzystania z tej funkcji – dodaje ekspertka.

Okazuje się też, że funkcja została ograniczona na X tylko do płatnych użytkowników. W aplikacji czatbota, dostępnej na smartfonach, nadal działa nawet na darmowych kontach.

Rządy wielu państw zareagowały na to, co robi Grok

Wszystko zaczęło się 25 grudnia, gdy Elon Musk zaczął zachęcać do korzystania z nowych funkcji Groka, czyli edycji filmów i zdjęć. To sprawiło, że wielu użytkowników chciało, by AI „rozebrała” zdjęcia z niektórych profili. Sztuczna inteligencja realizowała każde z tych poleceń.

Niektóre osoby Grok pokazywał nago, inne – m.in. polskich polityków, takich jak Jarosław Kaczyński czy Donald Tusk – „ubrano” w bikini. Do tego AI Muska w podobny sposób przerabiała zdjęcia dzieci.

Jak tłumaczy w rozmowie z PAP, Grok pozbawiony jest bowiem ograniczeń, w które wyposażono inne chatboty AI. – W przypadku Groka moderacja jest na niższym poziomie. To decyzja związana z polityką firmy Elona Muska, który twierdzi, że nadmierna moderacja jest ograniczeniem wolności słowa – tłumaczy w rozmowie z PAP Michał Koźbiał, specjalista ds. uczenia maszynowego w NASK.

Władze wielu krajów wzięły się więc za Groka i X. Minister technologii Wielkiej Brytanii Liz Kendall zażądała wyeliminowania takich praktyk. Z kolei premier Keir Starmer nakazał nadzorowi medialnemu Ofcom zajęcie się sprawą i przygotowanie wszystkich możliwych rozwiązań, łącznie z zakazem korzystania z X na terenie kraju.

Podobnie zareagowała Francja – minister gospodarki Roland Lescure zawiadomił prokuraturę i państwowego regulatora mediów. Władze Indii dały zaś Muskowi 72 godziny na ograniczenie generowania takich treści przez Groka.