Pam Bondi nie będzie już prokuratorką generalną USA. „Kocham Pam"

Pam Bondi nie będzie już prokuratorką generalną USA – poinformowała w czwartek stacja Fox News po rozmowie z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Tę informację po chwili ogłosił sam prezydent.

Według Fox News Trump Trump chciał, by pozostała w administracji, lecz w innej roli. Tak się jednak nie stało.

Tymczasowo funkcję prokuratora generalnego ma sprawować Todd Blanche, dotychczasowy zastępca Bondi.

„Kochamy Pam; przejdzie ona do bardzo potrzebnej i ważnej nowej pracy w sektorze prywatnym, co zostanie ogłoszone wkrótce, a nasz zastępca prokuratora generalnego, bardzo utalentowany i szanowany umysł prawniczy Todd Blanche, obejmie stanowisko pełniącego obowiązki prokuratora generalnego” – napisał prezydent USA na Truth Social.

Za kadencji Bondi niezależność prokuratora generalnego poddawane w wątpliwość

Stanowisko prokuratora generalnego jest jedną z najważniejszych posad w gabinecie prezydenta. Według zwyczaju, sprawuje on niezależną wobec głowy państwa pieczę nad resortem sprawiedliwości i kieruje śledztwami federalnymi, jednak szczególnie za drugiej kadencji Trumpa ta niezależność była często poddawana w wątpliwość.

Bondi jako prokuratorka generalna podjęła próbę ścigania przeciwników Trumpa i znalezienia dowodów na to, że wygrał wybory prezydenckie w 2020 r. Nadzorowała też zwolnienia wielu prokuratorów i innych pracowników, którzy w ostatnich latach prowadzili śledztwa wobec Trumpa i jego sojuszników. Na kierowanym przez nią resorcie wywieszono nawet duży baner ze zdjęciem prezydenta – wymienił prawicowy dziennik „Wall Street Journal”.

Ostatnio głośno było o Bondi przede wszystkim w kontekście kontrowersji związanych ze sposobem publikacji akt związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina.

Resort kierowany przez Bondi był krytykowany przez polityków obydwu partii – z jednej strony z powodu niedostatecznego ukrywania tożsamości ofiar Epsteina, a z drugiej wstrzymaniu publikacji części dokumentów, w tym raportów z przesłuchań kobiety, która oskarżała prezydenta Donalda Trumpa o napaść seksualną, kiedy miała 13 lat.

W lutym Bondi w komisji sprawiedliwości Izby Reprezentantów broniła się przed zarzutami o tuszowanie sprawy Epsteina i narażanie na szwank ofiar tego przestępcy seksualnego. Często odpowiadała, przekrzykując i obrażając pytających.

Tymczasem Departament Sprawiedliwości otrzymał nakaz publikacji całości akt do 19 grudnia 2025 r.

Według mediów sam Trump od kilku miesięcy był niezadowolony z Bondi w związku z tym, jak jej resort zajmował się sprawą przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. „WSJ” napisał, że w prywatnych rozmowach prezydent skarżył się, że Bondi jest słaba i nieskuteczna. Utrzymywał też, że działała zbyt wolno, wszczynając postępowania karne przeciwko tym, których prezydent uważa za przeciwników.

Czytaj także: AP: Epstein molestował nieletnie, brak twardych dowodów na siatkę handlu seksualnego

Pam Bondi – prawniczka związana z Trumpem od co najmniej 2013 r.

Początki znajomości Donalda Trumpa i Pam Bondi sięgają co najmniej 2013 r. Trump przekazał jej 25 tys. dol. darowizny, jak była prokuratorem generalnym Florydy, a on musiał tam sprostać zarzutom o oszustwo.

Było to w czasie, gdy jako prokurator generalna Florydy Bondi rozważała wszczęcie śledztwa w sprawie "Trump University". Zdecydowała się nie podjąć dochodzenia. Ostatecznie, w wyniku ugody z zarzucającymi mu oszustwo studentami, Trump musiał wówczas zapłacić im 25 mln dolarów odszkodowania. Jednak ugodę zawarto w Nowym Jorku. Na Florydzie nie musiał płacić nic.

W ocenie samego Trumpa Bondi jako prokurator "była bardzo twarda dla Brutalnych Kryminalistów i sprawiła, że ulice były bezpieczne dla Rodzin Florydy" (pis. oryg.). Jako prokurator generalny Florydy i później jako członkini komisji ds. walki z opioidami w jego pierwszej administracji miała też przyczynić się do zredukowania epidemii uzależnienia od fentanylu.

Temu twierdzeniu przeczą jednak dane. Gdy Trump był pierwszy raz prezydentem, liczba śmierci z przedawkowania fentanylu wzrosła w USA z ok. 20 tys. do ok. 60 tys. rocznie. Obecnie jest to ok. 80 tys. rocznie.

Bondi była też obrońcą Trumpa w pierwszej procedurze jego impeachmentu w 2019 r. Wtedy zarzucano mu blokowanie prac Kongresu i wymuszanie na prezydencie innego państwa działań we własnym interesie.

Czytaj więcej: Trump odkrywa kolejne karty. „Za długo Departament Sprawiedliwości był używany jako broń wobec mnie"

Źródło: XYZ, PAP. Tekst zaktualizowany o godz. 20.20