Generał ostrzega Trumpa przed długą wojną

Najwyższy rangą wojskowy USA gen. Dan Caine ostrzegł prezydenta Donalda Trumpa przed ryzykiem wciągnięcia Stanów Zjednoczonych w długotrwały konflikt z Iranem. Administracja przygotowuje się do rozmów dyplomatycznych w Genewie, jak i do ewentualnej interwencji militarnej.

Portal Axios podał, że gen. Dan Caine w wewnętrznych debatach w Białym Domu wskazywał na ryzyko przedłużającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz strat po stronie USA, jeśli Donald Trump zdecyduje się na uderzenie na Iran. Według serwisu sam prezydent skłania się ku użyciu siły, choć opinia wojskowego ma dla niego znaczenie.

Caine – jak relacjonują źródła Axiosa – nie sprzeciwia się atakowi dla zasady, ale „jasno i realistycznie” ocenia szanse powodzenia i konsekwencje. Jego ostrożność ma kontrastować z wcześniejszym poparciem dla operacji wobec Wenezueli. Podobne stanowisko prezentować mają wiceprezydent J.D. Vance oraz wysłannicy Trumpa: Steve Witkoff i Jared Kushner.

W poniedziałek Biały Dom miał odwiedzić Tucker Carlson, prawicowy publicysta znany ze decydowanego sprzeciwu wobec interwencji USA. Z kolei Izrael ma opowiadać się za atakiem, obawiając się, że Trump wycofa się z gróźb użycia siły. Krytykę wobec doradców odradzających uderzenie wyrażał też senator Lindsey Graham.

Europa ostrzega przed niekontrolowaną eskalacją

Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas oceniła po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w Brukseli, że wojna z Iranem może przynieść skutki, których nie da się kontrolować. Podkreśliła, że Unia ma poważne obawy wobec irańskiego programu nuklearnego, rakiet balistycznych i wsparcia dla organizacji terrorystycznych, ale konflikt zbrojny byłby ryzykowny także dla Europy.

Kallas wskazała, że irańskie rakiety balistyczne mają zasięg obejmujący Europę i mogłyby zostać użyte w odwecie. Jej zdaniem napięcie w regionie rośnie, a na dyplomację jest coraz mniej czasu. UE pozostaje w stałym kontakcie z partnerami na Bliskim Wschodzie i przypomina o szerokich sankcjach nałożonych na Teheran.

Prezydent Trump przyznał w piątek, że rozważa ograniczony atak na Iran, który miałby zmusić Teheran do spełnienia żądań USA w sprawie porozumienia nuklearnego. Kraje Zachodu obawiają się, że Iran dąży do pozyskania broni jądrowej, czemu władze w Teheranie zaprzeczają.

Równolegle narasta aktywność dyplomatyczna. Według Bloomberga i Axiosa Witkoff i Kushner mają w czwartek wziąć udział w rozmowach w Genewie z szefem MSZ Iranu Abbasem Aragczim; termin potwierdził minister spraw zagranicznych Omanu Badr bin Hamad Al Busaidi.

Rozmowy w Genewie i rosnące przygotowania wojskowe

Po pierwszej rundzie rozmów Biały Dom ocenił, że postęp był niewielki, a różnice pozostają duże. Kluczowym sporem jest żądanie USA całkowitej rezygnacji Iranu ze wzbogacania uranu; Waszyngton sygnalizuje też, że porozumienie powinno obejmować program rakiet balistycznych i wsparcie dla bojówek w regionie – czego chce również Izrael. Axios podał jednak, że USA mogłyby zaakceptować „symboliczne” wzbogacanie, jeśli Teheran udowodni brak dążeń do broni jądrowej.

Do rozmów dochodzi w cieniu największej koncentracji sił USA na Bliskim Wschodzie od 2003 r. Trump zapowiedział, że decyzję o ewentualnym użyciu siły podejmie w ciągu 10–15 dni. Departament Stanu zdecydował o częściowej ewakuacji personelu ambasady USA w Libanie, a sekretarz stanu Marco Rubio ma w piątek odwiedzić Izrael.

Media w Libanie poinformowały, że ambasada USA w Bejrucie ewakuowała dziesiątki pracowników w ramach działań prewencyjnych. Indie wezwały swoich obywateli do opuszczenia Iranu. Jednocześnie New York Times wskazuje, że irańskie władze uznają daleko idące ustępstwa za zagrożenie dla ideologicznych podstaw reżimu.

Iran ostrzegł, że każdy – nawet ograniczony – atak będzie traktowany jako „akt agresji”. USA zwiększyły liczbę samolotów w bazach m.in. w Jordanii i Arabii Saudyjskiej; w bazie Muwaffaq Salti w Jordanii ma być co najmniej 66 myśliwców. Pentagon podkreśla, że zdolności ofensywne i defensywne USA wzrosły, a kluczowa pozostaje decyzja polityczna. W czwartek w Genewie ma się odbyć kolejna runda rozmów USA–Iran.

Źródło: PAP