Iran wstrzymał 800 egzekucji demonstrantów. USA nakładają sankcje, odwołano przygotowania do ataku

Władze Iranu wstrzymały 800 zaplanowanych egzekucji antyrządowych demonstrantów – poinformował Biały Dom. USA w reakcji wprowadziły sankcje wobec osób tłumiących protesty, a przygotowania do ewentualnego ataku zostały wstrzymane.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt ogłosiła w czwartek, że w środę w Iranie wstrzymano 800 egzekucji antyrządowych demonstrantów. Leavitt podkreśliła, że jeśli zabijanie uczestników protestów będzie kontynuowane, Iran spotkają dotkliwe konsekwencje, a „wszystkie opcje pozostają na stole”.

Leavitt zaznaczyła, że dzięki interwencjom byłego prezydenta USA Donalda Trumpa udało się uratować życie 800 osób. Podczas briefingu odmówiła komentowania fragmentu proreżimowej demonstracji w irańskiej telewizji państwowej, w której pokazywano zdjęcie zamachu na Trumpa z podpisem: „Tym razem nie chybi”.

Pomimo wcześniejszych wezwań Trumpa do kontynuowania protestów i zapewnień o nadchodzącej pomocy, w środę złagodził przekaz, wskazując, że Teheran zapewnił o wstrzymaniu zabójstw i egzekucji.

Sankcje zamiast uderzenia zbrojnego

Zamiast działań militarnych, w czwartek Departament Skarbu USA nałożył sankcje na osoby odpowiedzialne za tłumienie protestów oraz na „równoległy system bankowy, umożliwiający irańskim elitom kradzież i pranie pieniędzy pochodzących z zasobów naturalnych kraju”.

Leavitt odmówiła ujawnienia szczegółów rozmowy Trumpa z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, która odbyła się w środę i według doniesień „New York Timesa” miała skutkować odłożeniem planowanego uderzenia na Iran.

Według źródeł bliskowschodnich, wstrzymanie się z atakiem sugerowały także Katar, Arabia Saudyjska, Oman i Egipt, ostrzegając, że ewentualna akcja militarna mogłaby doprowadzić do szerszego konfliktu w regionie.

Reakcje międzynarodowe i regionalne

Arabia Saudyjska, Katar i Oman podjęły intensywne działania dyplomatyczne, by odwieść USA od ataku i dać Iranowi szansę na pokazanie dobrych intencji. Wysoki rangą urzędnik saudyjski podkreślił, że celem było uniknięcie niekontrolowanego rozwoju sytuacji w regionie.

Rywalizacja między Iranem a sunnickimi monarchiami Zatoki Perskiej, zwłaszcza Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, jest jedną z głównych osi napięcia na Bliskim Wschodzie. Katar utrzymuje robocze relacje z Teheranem, Oman pełni rolę mediatora, a Rijad traktuje Iran jako źródło zagrożeń regionalnych.

Źródło: PAP