Operacja „Ryczący lew". Izrael i USA zaatakowały Iran
Izrael uderzył na Iran. Samoloty zaatakowały wyrzutnie rakiet i składy pocisków balistycznych. Jak twierdzi minister obrony Israel Kac, było to „uderzenie wyprzedzające”. Atak dostał kryptonim „Ryczący lew".
Jednocześnie władze w Jerozolimie zamknęły przestrzeń powietrzną kraju. Armia zakazała działalności edukacyjnej oraz pracy, a w całym kraju wprowadzono stan wyjątkowy. Izraelskie szpitale wypisują do domu pacjentów, którzy mogą być leczeni w domach. Personel zaś przenosi się do podziemnych oddziałów, by uniknąć irańskich rakiet.
W ataku wzięły też udział amerykańskie samoloty. Jak powiedzieli przedstawiciele USA w rozmowie z CNN, „to nie jest nieduży atak”. Celem operacji, jak dodają urzędnicy administracji Trumpa, są uderzenia na instalacje wojskowe.
Atak potwierdził prezydent Donald Trump. – Naszym celem jest obrona Amerykanów przed zagrożeniami ze strony irańskiego reżimu. Złej grupy, bardzo twardych, straszliwych ludzi. Jego złowrogie działania bezpośrednio zagrażają Stanom Zjednoczonym, naszym żołnierzom, naszym zagranicznym bazom i naszym sojusznikom – mówił na nagraniu opublikowanym w serwisie Truth Social.
– Siły zbrojne USA prowadzą dużą operację, by powstrzymać tę nikczemną i radykalną dyktaturę przed zagrażaniem Ameryce i naszych podstawowych interesów bezpieczeństwa narodowego. Zniszczymy ich pociski i zniszczymy ich produkcję rakiet – mówił prezydent USA.
– Przez 47 lat irański reżim skandował „śmierć Ameryce” i prowadził ciągłą kampanię rozlewu krwi i masowych mordów, biorąc na cel USA, naszych żołnierzy i wielu niewinnych w wielu krajach – podsumował Donald Trump.
Celem operacji były – według informacji CNN – wyrzutnie rakiet balistycznych oraz składy tych pocisków. Izraelskie uderzenie spadło też na Teheran. Według Reutersa, ataki miałe miejsce w pobliżu biur ajatollaha Alego Chamenei. Jak jednak powiedzieli agencji irańscy urzędnicy, najwyższego przywódcy Iranu nie było w mieście - został przewieziony w bezpieczne miejsce.
Jak z kolei dodaje irańska agencja Fars, naloty przeprowadzono też na kolejne irańskie miasta. Celem były m.in. Isfahan, Qom, Karadż czy Kermanszach. Władze w Iranie zapowiadają odwet za ataki. Jeden z urzędników reżimu zapowiedział "miażdżące kontruderzenie.
Premier Donald Tusk stwierdził, że odebrał meldunki służb dotyczących ataku. Zapewnił też, że personel polskiej ambasady w Teheranie jest bezpieczny.