Izrael zajął wysunięte pozycje w południowym Libanie. "To nie jest inwazja"

Zajęliśmy kilka punktów w południowym Libanie, w pobliżu granicy – ogłosił rzecznik Sił Obronnych Izraela. Zapewnia, że to nie inwazja, lecz krok mający na celu ochronę Izraelczyków mieszkających na terenie przygranicznym przed Hezbollahem.

– Przygotowujemy się na możliwość rozszerzenia ataków Hezbollahu na izraelskich cywilów. Obejmuje to wzmocnienie obrony powietrznej oraz obecności wojsk. W nocy Siły Obronne Izraela zajęły pozycje w południowym Libanie, w pobliżu granicy, jako część wzmocnionej wysuniętej obrony – powiedział podpułkownik Nadav Shoshani.

Zapewnił jednak, że nie oznacza to ataku na Liban.

„Nie jest to manewr na dużą skalę w głąb Libanu – jest to środek taktyczny mający na celu zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom północnego Izraela” – stwierdził rzecznik izraelskiej armii.

Izraelska armia kontynuuje ostrzały przeciwko Hezbollahowi. Ataki obejmują centra dowodzenia Hezbollahu i magazyny broni. To odpowiedź na rakietowe uderzenia, które w nocy z niedzieli na poniedziałek przeprowadził Hezbollah. Siły Zbrojne Izraela ogłosiły, że przechodzą do otwartej ofensywy, która może potrwać wiele dni.

Źródło: PAP, XYZ