Komisja śledcza ds. Pegasusa zakończyła prace. Przyjęto raport końcowy

W Sejmie odbyło się ostatnie posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa. Sejmowa komisja przyjęła w środę raport końcowy. Do 5 listopada zdanie odrębne mogą złożyć nieobecni na posiedzeniu posłowie opozycji. Docelowo zarówno część jawna, jak i tajna raportu mają zostać przedstawione wszystkim posłom.

– Komisja zebrała materiał dowodowy, który mówi wprost: zakup systemu Pegasus, jego udostępnienie do korzystania przez polskie służby, jego wykorzystanie w stosunku do osób przeciwnych ówczesnej władzy były nielegalne – skomentowała ustalenia komisji jej przewodnicząca Magdalena Sroka.

Trzech członków komisji nieobecnych na posiedzeniu

W głosowaniu nad przyjęciem uchwały, podsumowującej w ten sposób ustalenia komisji, wzięło udział sześcioro członków. Wszyscy zagłosowali „za”. Na sali nieobecni byli posłowie: Przemysław Wipler (Konfederacja), Mariusz Gosek (PiS) i Sebastian Łukaszewicz (PiS).

Jak podała Sroka, do protokołu, który został przez nią przedstawiony na poprzednim posiedzeniu komisji, w wyznaczonym terminie nie wpłynęły żadne poprawki. Dotychczas nie wpłynęły także zdania odrębne w sprawie sprawozdania z prac komisji od posłów nieobecnych na środowym głosowaniu. Termin na wniesienie zdania odrębnego upłynie 5 listopada o godz. 12.

Polecamy: Biegli z ABW uznali, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem Pegasus

– Po upływie terminu na zgłoszenie zdania odrębnego marszałek Sejmu wyznaczy termin posiedzenia, na którym będziemy prezentowali raport zarówno w części jawnej, jak i niejawnej – podała Magdalena Sroka.

Dane z Pegasusa miały trafiać poza Polskę

Pegasus to stworzone przez izraelską firmę NSO Group oprogramowanie umożliwiające podsłuchiwanie rozmów i dostęp do danych, kamery i mikrofonu w telefonie. Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa została powołana w styczniu 2024 r. Badała legalność i prawidłowość wykorzystania tego systemu przez polskie władze i służby w latach 2015–2023.

Zakup systemu kosztował Polskę 33,4 mln zł. Zakup systemu został sfinansowany z Funduszu Sprawiedliwości, którego celem jest pomoc ofiarom przestępstw. Kanadyjska organizacja badawcza Citizen Lab ustaliła, że system był wykorzystywany do inwigilacji polityków ówczesnej opozycji, w tym Krzysztofa Brejzy.

Polecamy: Pegasus działał bez wymaganej akredytacji, dane trafiały za granicę

W toku swoich prac sejmowa komisja śledcza wskazała osoby odpowiedzialne za zakup i wdrożenie Pegasusa w Polsce. Złożyła także stosowne zawiadomienia do prokuratury. Część jawną raportu końcowego z prac komisji śledczej ds. Pegasusa przedstawiono w październiku 2026 r. Wynika z niej m.in., że system Pegasus był wykorzystywany bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a dane pozyskiwane za jego pomocą mogły trafiać poza Polskę. Komisja ustaliła również, że sądy nie były informowane o pełnych możliwościach oprogramowania.

Źródło: PAP