Kryzys na rynku pamięci uderza w PS5. Sony jednak liczy na dwucyfrowy wzrost zysku netto

Sprzedaż PS5 spada po podwyżkach cen konsol wymuszonych kryzysem na rynku pamięci. Koncern jednak nadrabia zyskami w optyce fotograficznej i w muzyce. Firma liczy na dwucyfrowy wzrost zysku netto w roku fiskalnym, który kończy się w marcu 2027 r.

Japoński koncern opublikował wyniki za czwarty kwartał roku obrotowego 2025/2026, który skończył się w marcu 2026 r. Przychody były wyższe niż spodziewali się analitycy – sięgnęły bowiem 3,03 bln jenów (78,9 mld zł), podczas gdy oczekiwano przychodów rzędu 2,89 bln jenów (75,3 mld zł). Z kolei zysk operacyjny okazał się dużo niższy od prognoz. Wyniósł bowiem 164 mld jenów (4,3 mld zł), gdy analitycy oczekiwali 278 mld jenów (7,2 mld zł).

Znacząco spadła też sprzedaż sprzętu japońskiego koncernu ze 183 mld jenów (4,8 mld zł) do 110 mld jenów (2,9 mld zł). Samej konsoli PS5 Sony sprzedało 1,5 mln sztuk, gdy rok temu było to 2,8 mln. Jednocześnie jednak koncern przewiduje, że w obecnym roku obrotowym zysk netto pójdzie w górę o 13 proc.

Główną przyczyną problemów Sony jest wzrost cen pamięci. Praktycznie cała produkcja trafia do centrów danych w związku z gwałtowną rozbudową infrastruktury AI. Trzech głównych producentów – Micron, SK Hynix i Samsung – woli więc koncentrować się na produkcji modułów do serwerów i wysokiej przepustowości, a ogranicza produkcję pamięci na rynek konsumencki. Firmy zapowiadają co prawda rozbudowę fabryk, ale to potrwa kilka lat.

Dlatego producentom elektroniki konsumenckiej rosną koszty, które są przerzucane na klientów. A ci, ze względu na podwyżki, przestają kupować nowy sprzęt. Sony uważa, jak pisze CNBC, że w obecnym roku obrotowym koszt droższej pamięci to około 30 mld jenów (780 mln zł).

Na szczęście dla koncernu inne działy radzą sobie bardzo dobrze. Koncern skorzystał zarówno na swoim biznesie muzycznym, jak i na wzroście sprzedaży sensorów optycznych do aparatów w telefonach komórkowych.