Kryzys w Polsce 2050 narasta. Hennig-Kloska zapowiada decyzje grupy 20 parlamentarzystów

Wewnętrzny konflikt w Polsce 2050 wchodzi w kolejną fazę. Wiceprzewodnicząca ugrupowania Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała podjęcie dalszych działań przez grupę ok. 20 parlamentarzystów, jeśli władze partii nie rozpoczną dialogu.

Spór dotyczy uchwały Rady Krajowej przyjętej w sobotę, którą krytycy określają jako „kagańcową”. Dokument ma obowiązywać do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca i – według jego autorów – ma uspokoić sytuację w partii.

Hennig-Kloska zapowiedziała, że w niedzielę o godz. 19 odbędzie zdalne spotkanie ze strukturami Polski 2050, które poparły ją w styczniowych wyborach na przewodniczącą partii. To one – jak podkreśla – oczekują od niej dalszych działań.

W rozmowie z Polsat News wiceprzewodnicząca ugrupowania stwierdziła, że parlamentarzyści domagający się zmian „doszli do ściany” i nie zgodzą się na dalsze decyzje podejmowane bez dialogu.

Jej zdaniem, jeśli władze partii nie zmienią podejścia w najbliższych dniach, reakcja klubu parlamentarnego będzie nieunikniona.

Uchwała Rady Krajowej i zarzuty o brak demokracji

Sobotnia Rada Krajowa zobowiązała członków partii do zaprzestania eskalacji napięć, zawieszenia postępowań dyscyplinarnych oraz powstrzymania się od zmian personalnych w instytucjach publicznych i samorządowych do czasu zjazdu.

Hennig-Kloska oceniła jednak, że uchwała nie ma mocy prawnej, ponieważ – jej zdaniem – jest sprzeczna z regulaminem Sejmu oraz ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora.

Nie będziemy się na to godzić – zapowiedziała, informując, że około 20 parlamentarzystów Polski 2050 wspólnie analizuje kolejne kroki.

Wyjaśniła, że kilkudniowa zwłoka w decyzjach wynika z wcześniejszej obietnicy rozmów ze strukturami partyjnymi, które ją poparły. Dopiero po nich ma dojść do spotkania grupy posłów domagających się zmian.

Hennig-Kloska ostro skrytykowała działania nowej przewodniczącej partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, zarzucając jej jednoosobowe, niedemokratyczne decyzje dotyczące klubu parlamentarnego, którego – jak podkreśliła – sama nie jest członkinią.

Odejścia z partii i groźba rozpadu

Po przyjęciu uchwały z Polski 2050 wystąpiła posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska, deklarując jednocześnie pozostanie w klubie parlamentarnym. Władze partii odpowiedziały, że opuszczenie partii oznacza również wyjście z klubu.

Cwalina-Śliwowska wskazała na niejasny tryb zwołania Rady Krajowej i wątpliwości co do zgodności procedur z regulaminem.

Głosy o „końcu partii” pojawiły się także wśród innych posłów. Aleksandra Leo nazwała uchwałę „symbolicznym końcem Polski 2050”, do której wstępowała jako ugrupowania demokratycznego i solidarnego.

Podobnie wypowiedziała się Ewa Szymanowska, która na platformie X opublikowała dramatyczny wpis, zarzucając władzom manipulowanie składem Rady Krajowej w celu utrzymania większości.

Szymanowska wskazała, że uchwała przeszła stosunkiem głosów 27 do 26, a wynik byłby inny, gdyby wcześniej uzupełniono skład rady o brakujących delegatów.

Ostre oskarżenia wobec władz partii

W swoich wypowiedziach Hennig-Kloska podkreślała, że uchwała odbiera parlamentarzystom prawo do decydowania o własnym klubie, w tym o wyborze jego przewodniczącego.

Nie zapisywaliśmy się do partii, w której zabiera się ludziom głos – zaznaczyła, porównując sytuację do rozwiązań centralizujących władzę.

Jej zdaniem działania władz sprowadzają Polskę 2050 do sporu o stanowiska, w tym o funkcję przewodniczącego klubu, który – jak mówiła – powinien jednoczyć, a nie dzielić.

Szymanowska oceniła, że uchwała została przyjęta po to, by uniemożliwić odwołanie szefa klubu Pawła Śliza, czego domaga się część posłów.

Dodała, że skutkiem uchwały jest również faktyczna niemożność dyscyplinowania członków partii, co – jej zdaniem – działa na szkodę zarówno klubu, jak i władz.

Jednocześnie zapewniła, że nie zamierza opuszczać partii, mimo ostrej krytyki nowego kierownictwa.

Reakcje obozu popierającego przewodniczącą

Innego zdania są posłowie wspierający nowe władze. Łukasz Osmalak stwierdził, że różnice zdań w partii są znane od dawna, a część polityków nie potrafi pogodzić się z wynikiem wyborów.

Także wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka uznał odejście Cwaliny-Śliwowskiej za efekt braku akceptacji decyzji Rady Krajowej, którą określił jako „uchwałę pokojową”.

Gramatyka przyznał, że zachowania części partyjnych kolegów budzą w nim niesmak, a ich działania – jak mówił – nie mają wiele wspólnego z demokracją.

Podkreślił, że po zakończeniu wewnętrznych wyborów liczył na skupienie się partii na pracy rządowej, a nie na dalszych sporach.

Wybory przewodniczącej odbyły się 31 stycznia. W drugiej turze internetowego głosowania Pełczyńska-Nałęcz zdobyła 350 głosów, a Hennig-Kloska 309, przy około 800 uprawnionych działaczach.

Dziś klub Polski 2050 liczy 31 posłów, a ugrupowanie współtworzy koalicję rządową z KO, PSL i Lewicą. Spór wewnętrzny stawia jednak pod znakiem zapytania spójność partii i jej dalszą przyszłość polityczną.

Źródło: PAP