LPP ma poważne problemy w Bangladeszu? Uzyskaliśmy oświadczenie spółki

LPP terminowo reguluje wszystkie swoje zobowiązania wobec dostawców w Bangladeszu. Pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje sugerujące istnienie zaległości płatniczych po stronie spółki są nieprawdziwe i wprowadzają opinię publiczną w błąd – zapewnia w odpowiedzi na pytania XYZ notowana na GPW spółka.

Polska firma odzieżowa LPP wstrzymała składanie nowych zamówień w Bangladeszu w związku ze sporem z lokalnymi eksporterami odzieży i firmami pośredniczącymi dotyczącym zapłaty za towary o wartości 40 mln dolarów, które pozostały nieuregulowane przez rosyjskiego odbiorcę FES Retail – podał indyjski „Business Standard".

Bangladescy producenci twierdzą, że LPP gwarantowało ich umowy z FES Retail

Jak twierdzą kontrahenci z Bangladeszu, LPP uzależniło podjęcie negocjacji od wycofania przez nich roszczeń ws. zaległości.

Ci eksporterzy przekonują, że LPP gwarantowało ich umowy z FES Retail.

Lokalne stowarzyszenie producentów zamierza podnieść kwestię domniemanego niewywiązywania się przez LPP ze zobowiązań także na forum Unii Europejskiej, w organizacjach zrzeszających nabywców oraz wobec innych zainteresowanych stron.

Stawką jest kwota rzędu 700 mln euro, czyli – wedle szacunków bangladeskich producentów – roczna wartość zamówień, jakich dokunuje LPP w Bangladeszu.

„Przekazy te rozpowszechniane są przez wąską grupę producentów, reprezentujących własne interesy. Nie odzwierciedlają one stanowiska większości naszych partnerów biznesowych, którzy w ostatnich dniach wielokrotnie wyrażali wsparcie dla LPP oraz podkreślali nasze wieloletnie zaangażowanie i wiarygodność jako partnera handlowego. Potwierdzenia te pojawiały się zarówno w mediach społecznościowych, jak i w kontaktach z lokalnymi organizacjami i instytucjami" – przekonuje w oświadczeniu przesłanym XYZ polski koncern.

LPP odcina się od jakichkolwiek związków z FES

LPP wskazuje, że FES jest odrębnym podmiotem gospodarczym, a LPP sprzedało udziały w rosyjskiej spółce w 2022 roku w związku z wycofaniem się z rynku rosyjskiego.

Obecnie – wedle oświadczenia LPP – FES prowadzi działalność na własny rachunek i ponosi pełną odpowiedzialność za swoje zobowiązania.

W ocenie spółki LPP nie jest stroną tego sporu i nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania zaciągnięte przez inny podmiot.

„Warto również podkreślić, że żaden z bangladeskich dostawców deklarujących poniesienie strat nie skierował wobec LPP formalnych roszczeń o zapłatę, ani na drodze sądowej, ani arbitrażowej" – dodała spółka.

„Rozumiemy trudną sytuację kontrahentów współpracujących z FES i jesteśmy świadomi wyzwań, z jakimi się mierzą. Jednocześnie wszelkie roszczenia związane z niezrealizowanymi płatnościami powinny być kierowane wyłącznie do podmiotu odpowiedzialnego za ich powstanie" – czytamy w oświadczeniu.

LPP wskazuje również, że samo poniosło straty w związku z niewywiązywaniem się FES z zobowiązań finansowych. Do dziś inwestor nie uregulował należności wobec LPP związanych z transakcją zakupu rosyjskiej spółki oraz towarów. W konsekwencji LPP dokonało odpisu aktualizującego o łącznej wartości 1,1 mld zł, co miało negatywny wpływ na wyniki finansowe Grupy LPP.

LPP potwierdza, że podjęło decyzję o czasowym ograniczeniu części operacji zakupowych LPP w Bangladeszu. Jak jednak stwierdza, decyzja podjęta została „w trosce o bezpieczeństwo pracowników oraz ochronę interesów spółki, jej klientów i akcjonariuszy".

LPP zapewnia również, że pozostaje w stałym kontakcie z lokalną organizacją branżową w Bangladeszu oraz innymi instytucjami zaangażowanymi w wyjaśnienie okoliczności sprawy.

Czytaj także: Marek Piechocki, twórca LPP, o wyjściu z Rosji: „Wiem, co zrobiłem, i wiem, że nie oszukałem” (WYWIAD)