Media: armia USA mogła popełnić zbrodnię wojenną. Dobiła rozbitków

2 września 2025 r. siły zbrojne USA przeprowadziły dwa uderzenia na tę samą łódź przemytników. Pierwsze zniszczyło łódź, a drugie – zabiło bezbronnych rozbitków. Atak może być zbrodnią wojenną. Niejasna jest rola Pete'a Hegsetha, który wydał rozkaz ataku, ale miał opuścić gabinet narad przed drugim ostrzałem.

Same doniesienia nie są nowe. We wrześniu Waszyngton tłumaczył, że przemytnicy próbowali wezwać posiłki i odzyskać część ładunku, by kontynuować misję przerzucania narkotyków do Stanów Zjednoczonych, i dlatego zostali zabici.

"Washington Post" doniósł jednak w piątek, że sekretarz wojny USA Pete Hegseth wydał rozkaz „zabijcie wszystkich”, mając kluczową rolę w drugim ataku na łódź przemytniczą wenezuelskiego gangu Tren de Aragua, do którego doszło 2 września. Po pierwszym ataku, który rozerwał łódź, amerykańska armia zabiła drugim ostrzałem dwóch pozostałych przy życiu rozbitków. Mieli z wody próbować obrócić szczątki łodzi, którzych się trzymali, dryfując na wodadch międzynarodowych.

Pete Hegseth zaprzecza, jakoby wydał rozkaz zabicia rozbitków. Powiedział, że nadzorował i zatwierdził pierwsze uderzenie na łódź, ale potem wyszedł z pokoju, a decyzję o uderzeniu na rozbitków podjął szef Dowództwa Sił Specjalnych admirał Frank Bradley. Według CNN obecni w pokoju przez ok. 40 min obserwowali rozbitków, po czym podjęli decyzję o dobiciu ich.

Hegseth stwierdził jednak, że admirał podjął dobrą decyzję, nazywając go „amerykańskim bohaterem” i „prawdziwym profesjonalistą”. Skrytykował też doniesienia o możliwości popełnienia zbrodni wojennej, zarzucając mediom szerzenie fałszywych informacji.

Oskarżenia o zbrodnię wojenną

Jak poinformował Tom Cotton, republikański senator i szef komisji ds. wywiadu, admirał Frank Bradley poinformował w czwartek w tajnym briefingu w Kongresie, że „nie otrzymał takiego rozkazu, aby nie okazywać litości ani by ich wszystkich zabić”.

Jim Himes, przedstawiciel demokratów w komisji wywiadu Izby Reprezentantów, stwierdził jednak, że to „jedna z najbardziej niepokojących rzeczy”, jaką widział, odkąd pełni funkcje publiczne.

Dwie osoby w stanie ewidentnego zagrożenia, bez żadnego środka transportu, ze zniszczoną łodzią, zostały zabite przez Stany Zjednoczone – stwierdził.

Według CNN admirał Frank Bradley przyznał w czwartek, że dwaj rozbitkowie nie wzywali pomocy. Podważa to narrację o uzasadnieniu drugiego ostrzału.

Doniesienia o atakach na łodzie sprowokowały zarzuty o zbrodnie wojenne i zabójstwo. Oprócz demokratów działania potępiło także kilku republikańskich kongresmenów. Kierownictwo senackiej komisji ds. sił zbrojnych z republikaninem Rogerem Wickerem na czele zapowiedziało wszczęcie dochodzenia w tej sprawie. Sam Trump w niedzielę stwierdził, że byłby przeciwny powtórnemu uderzeniu na zniszczoną łódź i rozbitków.

W czwartek amerykańskie wojsko poinformowało o kolejnym ataku na łódź przemytników. Zginęły w nim cztery osoby. To 22. uderzenie na łódź przemytniczą. Łącznie w atakach zginęło 86 osób. W przynajmniej dwóch atakach po tym z 2 września rozbitkowie byli ratowani.

Źródło: PAP, CNN