Meta reaguje na raport o skali wyłudzeń w Polsce. „To fikcja stworzona na zamówienie, która wprowadza w błąd”
Firma Meta w odpowiedzi na pytania redakcji XYZ odniosła się do raportu fundacji Instrat, w którym analitycy policzyli, ile amerykański gigant zarabia na fałszywych reklamach. Zdaniem przedstawicieli Mety raport opiera się na błędnych założeniach i wprowadza opinię publiczną w błąd.

Przypomnijmy, jak pisaliśmy dziś rano, fundacja Instrat opublikowała raport, w którym opublikowano wyniki analizy skali oszukańczych reklam w serwisach należących do Mety. Firma w Polsce w skali roku ma zarabiać nawet 760 mln zł rocznie ze scamów.
– Ten raport to fikcja stworzona na zamówienie, która służy wprowadzaniu opinii publicznej w błąd. Raport został zamówiony przez kancelarię prawną reprezentującą osobę, która nas pozwała. Opiera się na błędnych założeniach, nieprawidłowych definicjach i małej próbie badawczej, co daje zawyżone i absurdalne liczby, przedstawiające w fałszywym świetle naszą szeroko zakrojoną pracę na rzecz walki z oszustwami – informuje w odpowiedzi na pytania redakcji XYZ biuro prasowe Mety.
Meta reaguje na raport
Jak informują przedstawiciele Mety, w raporcie znalazła się informacja, że każde usunięcie reklamy – niezależnie od jego przyczyny – wynikało z oszustwa. To ich zdaniem nieprawdziwe stwierdzenie.
– Wiele wniosków raportu opiera się na danych zebranych z jednego profilu, celowo przygotowanego tak, by przyciągał określone rodzaje reklam – napisano w oświadczeniu.
Meta twierdzi, że walczy ze scamami
Przedstawiciele biura prasowego Mety zadeklarowali, że firma walczy ze scamami.
– Nikt nie chce oszustw na naszych platformach – ani nasi użytkownicy, ani rzetelni reklamodawcy, a już na pewno nie chcemy ich my. Usuwamy takie treści natychmiast po wykryciu. Współpracujemy też z branżą, administracją publiczną i organami ścigania, aby rozbijać stojące za nimi siatki przestępcze – napisali.
Jak wylicza Meta, w Polsce ponad 88 proc. oszukańczych reklam, które usunięto od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r., zostało zdjętych zanim ktokolwiek nam je zgłosił.
– A wprowadzony niedawno udoskonalony model AI dodatkowo zwiększył liczbę usunięć reklam podszywających się pod osoby publiczne o 50 proc. Będziemy nadal rozwijać nasze narzędzia i jesteśmy otwarci na konstruktywną krytykę. Ten raport takiej nie zawiera – napisali przedstawiciele Mety.
Co Mecie zarzuca Instrat
W raporcie Instrat policzył liczbę scamowych reklam przy wykorzystaniu tzw. „Biblioteki Reklam”. Przy użyciu narzędzi AI analitycy ocenili, ile reklam ma charakter oszukańczy. Wynik pomnożono przez przeciętne cenniki reklamowe. Instrat zarzuca przy tym Mecie problemy z funkcjonowaniem narzędzia (w tym limity do pozyskiwanych danych).
W raporcie opisywana jest także tzw. „szara strefa”, czyli reklamy, które nie znajdują się w „Bibliotece Reklam”, a przedstawiają oszukańcze treści.
– Skala zjawiska jest gigantyczna. Jeśli wszyscy scamerzy zapłacili Mecie 760 mln zł, to ile mogli zarobić na polskich ofiarach? Wyobrażam sobie, że znacznie więcej niż wynosi ta kwota. To miliardowe szkody wyrządzone obywatelom w Polsce – powiedział dr Jarosław Kopeć, jeden autorów raportu.