Ministerstwo Obrony Narodowej nabyło Hutę Częstochowa

Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało akt notarialny wieńczący proces nabycia przez resort Huty Częstochowa. Jak ocenił szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, to dzień historyczny dla bezpieczeństwa Polski i łańcucha dostaw produktów strategicznych dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Podczas poniedziałkowej uroczystości w Częstochowie podpisany został też list intencyjny przez Polską Grupę Zbrojeniową, Węglokoks oraz Hutę Częstochowa, dotyczący współpracy w obszarze wykorzystania potencjału Huty na potrzeby przemysłu obronnego.

MON kupił Hutę Częstochowa za ponad ćwierć miliarda złotych

Akt notarialny nabycia Huty za 253,8 mln zł podpisał wiceminister obrony Paweł Bejda.

– To dzień historyczny nie tylko dla bezpieczeństwa Polski, ale też dla łańcucha dostaw produktów strategicznych dla potrzeb polskiego przemysłu zbrojeniowego, dla rozwoju Częstochowy, makroregionu częstochowskiego, woj. śląskiego i dla bezpieczeństwa przemysłu polskiego. To niezwykle ważna decyzja dla wszystkich w Polsce – uznał Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że MON po raz pierwszy w historii skorzystało z art. 311 Prawa upadłościowego, wyrażając chęć zakupu strategicznej dla bezpieczeństwa państwa spółki, mającej unikalne zdolności w produkcji hartowanych blach grubych, potrzebnych w obecnych niebezpiecznych czasach przemysłowi zbrojeniowemu. Resort zabezpieczył pod tym kątem ponad 250 mln zł.

Podkreślił, że huta, z jej konwertorownią i walcownią o powierzchni prawie 50 hektarów pod dachem hali produkcyjnej, ma unikalne zdolności do produkcji blach grubych w całym ciągu produkcyjnym, w tym blach pancernych o grubości 300 mm.

– To duże zdolności i kapitał ludzki, 128 lat funkcjonowania Huty Częstochowa – zaznaczył szef MON, odnosząc się do 1,2 tys. osób załogi zakładu i 5 tys. osób wraz z kooperantami.

Wicepremier oświadczył, że „państwo polskie nie mogło pozwolić, żeby Huta Częstochowa wpadła w niepowołane ręce, które nie gwarantują najlepszej zdolności do produkcji”.

– Nawet jeżeli na pozór wydawałoby się to dość atrakcyjne z punktu widzenia przedsiębiorstwa, historia tego zakładu nauczyła nas, że ci, którzy przychodzą często jako inwestorzy zagraniczni, bardziej chcą kupić, wykorzystać i wygasić – mówił Kosiniak-Kamysz.

– Obawialiśmy się, nie bez podstaw, że jeżeli doszłoby do sprzedaży Huty Częstochowa w otwartym przetargu, kto wie, kto stałby w drugim szeregu za nazwanym inwestorem. Czy nie byłby to wzrok patrzący daleko ze wschodu, niebezpieczny po prostu i niemożliwe byłoby zapewnienie w kluczowym momencie dostaw blach dla przemysłu zbrojeniowego – uściślił szef MON.

Polecamy: Ukraiński gigant stalowy nie rezygnuje z próby przejęcia Huty Częstochowa i odpiera zarzuty polskiej konkurencji

Wicepremier wskazał, że obecnymi zadaniami są: rozwinięcie Huty Częstochowa „do najlepszej huty” i rozbudowa jej potencjału. Dziękując za dotychczasowe działania w zakresie zdolności produkcji blach pancernych, zasygnalizował, że w styczniu 2026 r. huta powinna uzyskać określone pozwolenia w tym celu. W tym kontekście Kosiniak-Kamysz zachęcił polski przemysł, w tym prywatny, do zakupu blach z Huty Częstochowa. Podał, że już teraz budowane są z nich polskie fregaty w programie Miecznik czy powstające na Bałtyku farmy wiatrowe, a zakład eksportuje m.in. do Niemiec czy Słowacji.

Szef MON zapowiedział też nową ustawę o bezpieczeństwie łańcucha dostaw

Ponadto szef MON zapowiedział też nową ustawę o bezpieczeństwie łańcucha dostaw, która ma gwarantować dostawy dla polskiego przemysłu, szczególnie zbrojeniowego. Kosiniak-Kamysz wyraził opinię, że Polska musi mieć „przygotowane regulacje, które uniezależnią nas od Azji, od Indii, od Chin, od innych producentów w tym wypadku w przemyśle ciężkim”, a wcześniejsze doświadczenia, np. z pandemii COVID-19, pokazały taką konieczność w kwestii „substancji czynnych czy półprzewodników”.

Nawiązując m.in. do unijnego programu SAFE, z którego do Polski trafi 43,7 mld euro, z czego kluczowa większość ma pozostać w polskim przemyśle zbrojeniowym, Kosiniak-Kamysz wskazał, że zapowiadana ustawa ma na celu zabezpieczenie przemysłu pod kątem dostaw komponentów kluczowych dla bezpieczeństwa państwa.

Wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Bąk stwierdził, że koncern angażuje się w Hutę Częstochowa z powodu umiejętności jej pracowników oraz potencjału miejsca, które „może proponować suwerenność produkcji zbrojeniowej w Polsce”.

Polecamy: Globalny przemysł zbrojeniowy zyskuje. W top 100 jest jedna spółka z Polski

– Staramy się realizować w ramach polskiej zbrojeniówki pełną, suwerenną produkcję od wlewek, płyt walcowanych przez software, montaż, integrację, po dostarczenie polskiemu wojsku wszystkiego, co powstaje na terytorium Rzeczypospolitej – powiedział Bąk, nawiązując też do zapowiedzi ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna ws. działań na rzecz jak największej produkcji własnej.

– Nie chcemy dopuszczać, aby polski produkt zbrojeniowy oznaczał coś zmontowanego w Polsce. Dlatego polskie fregaty Miecznik będą pływać na stali z Huty Częstochowa, a naszą intencją jest, żeby Borsuki, Rosomaki, Kraby i Jelcze zaczynały swoje życie w tej hali, w której teraz jesteśmy. Chcemy, aby począwszy od Gdyni, przez Bumar-Łabędy na Śląsku, skończywszy w Stalowej Woli, większość produktów zaczynała swe życie w Częstochowie. Do tego będziemy dążyć – zadeklarował Bąk.

Majątek Huty Częstochowa ma zostać przekazany do Agencji Mienia Wojskowego, agencji wykonawczej MON. Następnie planowane jest wniesienie wykupionego i przekazanego majątku aportem do spółki Huta Częstochowa z grupy Węglokoksu, która dotąd była dzierżawcą zakładu i prowadzi działalność operacyjną.

– Od początku podstawowym celem projektu było nabycie majątku Huty i na jego bazie przywrócenie produkcji w nowej spółce Huta Częstochowa - powiedział prezes Węglokoksu Tomasz Ślęzak. Dodał, że poniedziałkowe wydarzenie jest częścią planu przejęcia zakładu na podstawie decyzji rządu z lutego br. roku.

- Przybliża nas to bardzo do finalizacji celu, którym jest ostateczne uformowanie Huty Częstochowa jako spółki z własnym majątkiem produkcyjnym i odpowiednim poziomem kapitalizacji. Stworzy to stabilne warunki do dalszego funkcjonowania zakładu w oparciu o mocne fundamenty. Huta stała się ważnym elementem nowej strategii Węglokoksu - podkreślił Ślęzak.

Źródło: PAP. Tekst zaktualizowany