MOL chce przejąć większość udziałów w serbskim NIS objętym sankcjami USA
Węgierski koncern paliwowy MOL planuje wykupić większościowy pakiet udziałów w Serbskim Przemyśle Naftowym (NIS), który znajduje się na liście sankcyjnej USA. Negocjacje z rosyjskimi akcjonariuszami przebiegają pomyślnie, a pierwsze decyzje mogą zapaść w najbliższych dniach.
MOL, węgierski koncern paliwowy, chce przejąć kontrolę nad NIS – zapowiedział w czwartek w Belgradzie szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto. Podczas konferencji prasowej z serbską minister energii Dubravką Djedović Handanović polityk podkreślił, że rząd węgierski wspiera MOL dyplomatycznie w celu wykupienia większościowego pakietu udziałów.
Negocjacje z Gazpromem przebiegają pomyślnie. Szijjarto zaznaczył, że doprecyzowanie wszystkich szczegółów zależy od MOL, ale rozmowy z rosyjskimi akcjonariuszami mogą wkrótce przynieść pierwszy znaczący krok w transakcji.
Celem rozmów jest szybkie przejęcie akcji. Djedović Handanović poinformowała, że celem jest podpisanie wiążącej umowy o przeniesieniu własności do końca tygodnia. Chodzi o wyjście rosyjskich podmiotów i wykupienie ich akcji przez nowych właścicieli.
Strony planują również podpisanie umowy międzypaństwowej, jeśli przejęcie NIS przez MOL zostanie sfinalizowane. Ma to zabezpieczyć proces zmiany właściciela i zapewnić stabilność rynku energetycznego w Serbii.
Amerykański rząd wpisał NIS na listę sankcyjną w styczniu 2025 r., aby uniemożliwić finansowanie wojny w Ukrainie przez rosyjskie koncerny naftowe i gazowe. Restrykcje weszły w życie w październiku, wstrzymując płatności NIS i dostawy ropy rurociągiem JANAF.
Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) USA wydało NIS licencję na działalność operacyjną do 23 stycznia. Transport ropy do rafinerii Panczevo został wznowiony 13 stycznia, po wcześniejszym wstrzymaniu produkcji.
Od 2008 r. większość udziałów posiadały rosyjskie firmy Gazprom i Gazprom Nieft. Obecnie Gazprom wycofał się z NIS, a jego udziały przejęła spółka Intelligence z Petersburga. MOL jest dużym graczem na rynku środkowoeuropejskim, notowanym na giełdach w Budapeszcie i Warszawie, obecnym także w Polsce.
Źródło: PAP