Nagrody Grammy rozdane. Wśród zwycięzców Kendrick Lamar i Billie Eilish. Gwiazdy ostro krytykowały ICE
W Los Angeles po raz 68. przyznano nagrody Grammy, najbardziej prestiżowe nagrody dla artystów z branży fonograficznej. Nastrój i tematy poruszane na gali wykroczyły poza ramy muzycznego święta, stając się platformą mocnych deklaracji politycznych, przede wszystkim w obronie imigrantów. Jedną ze statuetek przyznano duchowemu przywódcy Tybetańczyków, Dalajlamie.
Dalajlama został laureatem nagrody w kategorii audiobooka, narracji i nagrania opowiadanego za „Meditations: The Reflections of His Holiness the Dalai Lama”. W imieniu 90-letniego duchowego i politycznego przywódcy Tybetańczyków nagrodę odebrał kanadyjsko-amerykański muzyk Rufus Wainwright.
Jednym z najmocniejszych akcentów tegorocznej gali w Los Angeles było przemówienie portorykańskiego rapera Bad Bunny’ego, który otrzymał nagrodę za najlepszy album za „Debí Tirar Más Fotos". „Zanim podziękuję Bogu, powiem: ICE precz” – powiedział raper, odnosząc się do amerykańskich służb deportacyjnych. Dodał, że mieszkający w USA imigranci „nie są dzikusami, nie są zwierzętami ani obcymi: jesteśmy ludźmi i jesteśmy Amerykanami”.
Nagrodę dla najlepszego nowego artysty odebrała Olivia Dean, która również nawiązała do politycznego kontekstu w USA oraz historii migracji w swojej rodzinie. „Nigdy naprawdę nie wyobrażałam sobie, że tu będę. Stoję tu jako wnuczka imigranta. Jestem produktem odwagi i uważam, że tacy ludzie zasługują na uznanie" – powiedziała brytyjska artystka.
Kendrick Lamar otrzymał kilka nagród, m. in. za najlepszy album rapowy „GNX” i za najlepsze nagranie roku pt. „luther". Po uroczystości został najbardziej utytułowanym raperem w historii Grammy. Ma już łącznie 26 statuetek, co oznacza pobicie dotychczasowego rekordu Jay-Z.
Silny polityczny wymiar miała także obecność artystów z przypinkami „ICE Out” (ang. ICE precz) oraz wypowiedzi ze sceny i zza kulis. Amerykańska artystka Kehlani, odbierając swoją pierwszą nagrodę Grammy za wykonanie R&B, powiedziała „nigdy wcześniej niczego nie wygrałam, to naprawdę szalone uczucie” po czym nawiązała do sytuacji politycznej, kończąc wypowiedź niecenzuralnym wezwaniem przeciw ICE. Z kolei Gloria Estefan mówiła za kulisami o nastrojach w kraju: „Boję się. Setki dzieci są w ośrodkach detencyjnych… nie rozpoznaję teraz mojego kraju”.
Wśród ważnych rozstrzygnięć ogłoszonych tej nocy w Los Angeles są też nagrody dla Lady Gagi za najlepszy popowy album wokalny „Mayhem”, Jelly'ego Rolla za najlepszy album z gatunku współczesnego country „Beautifully Broken” oraz Loli Young za popowe wykonanie solowe za „Messy”. Piosenką roku została „Wildflower" Billie Eilish.
Wśród nagrodzonych na gali jest także Steven Spielberg. Dzięki zwycięstwu „Music by John Williams” w kategorii najlepszy film muzyczny udało mu się zdobyć wszystkie z tzw. nagród EGOT – czterech najważniejszych amerykańskich nagród branży rozrywkowej: Emmy (telewizja), Grammy (muzyka), Oscar (film) i Tony (teatr).
Źródło: PAP