Orlen: dostawy ropy zgodnie z planem mimo wojny na Bliskim Wschodzie
Dostawy ropy do rafinerii Orlenu odbywają się zgodnie z harmonogramem i nie są obecnie zagrożone – poinformował koncern w poniedziałek. Spółka podkreśla, że dzięki dywersyfikacji kierunków importu ograniczyła ryzyko związane z wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą Cieśniny Ormuz.
Biuro prasowe Orlenu przekazało w odpowiedzi na pytania PAP, że transporty ropy do rafinerii koncernu docierają zgodnie z planem, mimo napiętej sytuacji geopolitycznej w regionie Zatoki Perskiej. Spółka podkreśla, że na bieżąco monitoruje rozwój wydarzeń na Bliskim Wschodzie oraz ich potencjalny wpływ na rynek surowców i transport morski.
Koncern wskazuje, że realizowana od lat strategia dywersyfikacji dostaw ropy znacząco ogranicza ekspozycję na ryzyka związane z niestabilnością w tym regionie świata. Według spółki struktura importu została zbudowana tak, aby opierała się na kierunkach niewymagających tranzytu przez Bliski Wschód, co zwiększa bezpieczeństwo dostaw do rafinerii.
Orlen zaznaczył także, że korzysta ze zróżnicowanego portfela kontraktów, w tym umów długoterminowych, które stabilizują warunki handlowe i logistyczne. W przypadku ewentualnych zakłóceń spółka deklaruje możliwość uruchomienia alternatywnych kierunków zaopatrzenia w ropę.
Marża Orlenu na diesla została obniżona z 25 groszy „niemal do zera”, co ma ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen paliw na świecie spowodowanego przez działania zbrojne w Zatoce Perskiej i zablokowanie Cieśniny Ormuz - wynika z odpowiedzi Orlenu nadesłanej w poniedziałek PAP.
Tymczasem Reuters podał w poniedziałek, powołując się na dwa źródła, że saudyjski koncern Saudi Aramco rozpoczął ograniczanie wydobycia na dwóch polach naftowych po zablokowaniu Cieśniny Ormuz w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie. Nie podano jednak, których pól dotyczy decyzja ani o ile zmniejszono produkcję. Spółka nie skomentowała tych informacji.
Wojna w regionie doprowadziła do praktycznego zamknięcia Cieśniny Ormuz dla większości transportu morskiego z Zatoki Perskiej, przez którą przepływa znacząca część światowych dostaw ropy. W efekcie powstały zatory eksportowe, a ceny surowca wzrosły powyżej 100 dolarów za baryłkę. Arabia Saudyjska produkuje około 10 mln baryłek ropy dziennie i eksportuje ok. 7 mln baryłek.
Do sytuacji odniósł się także premier Donald Tusk, który w poniedziałek zapewnił, że wojna w Iranie nie spowoduje niedoborów paliw w Polsce. Zastrzegł jednak, że jego ocena dotyczy najbliższych tygodni, a długofalowe konsekwencje przedłużającego się konfliktu są trudne do przewidzenia.
Na warszawskiej giełdzie kurs akcji Orlenu w poniedziałek wahał się między 116,66 a 120,38 zł, by na koniec sesji osiągnąć 118,88 zł za akcję, co oznacza spadek o 0,1 proc. względem poprzedniego zamknięcia.
Źródło: PAP